wtorek, 25 stycznia 2022

Śpiewnik rogatego chuligana.

 

Diabeł siedział sobie w lesie. Od lat, przez nikogo nie niepokojony, sam niepokoił tylko tych, którzy zapuścili się do jego królestwa. Wyłapywał nocą maruderów, mamił i sprowadzał na złą drogę. Na jej końcu była wielka polana a tam – rozpalony pod niebo ogień. Tańce, hulanki i swawole. Z wiedźmami, sowami i nietoperzami. Z ghulami, duchami, żywymi trupami i konsjerżem. Tańce, szaleństwa, śpiewy i libacje. Bijatyki, awantury i lubieżne zbliżenia. Kto tam raz trafił, już nie wracał do domu taki sam. Wracał natomiast do lasu. Już bez przymusu, z własnej woli. Ale diabłu przestało to wystarczać. Zapragnął wyjść do ludzi, szczególnie, że przyszła zima. A on nie lubił zimy w lesie.

Chciał więcej ciepła i więcej dusz do zdeprawowania. Ponieważ jednak diabeł niczego nie robi pochopnie (stąd powiedzenie co nagle to po diable jest kompletnie mylne), wysłał swoich sekretnych szpiegów, by zinfiltrowali najbliższe ludzkie osiedle. Było to stare blokowisko z wielkiej płyty, co diabła cieszyło, bo można tam było znaleźć pełen przekrój społeczeństwa. A on lubił różnorodność. Bo to nie osiołkowi w żłoby dano, a diabłu na ucztę. Czekał więc niecierpliwie na wieści, zabijając czas sprośnymi przyśpiewkami przy ogniu. Gdy wreszcie szpiedzy wrócili z pomyślnymi wieściami, przemyślał raz jeszcze wszystkie za – bo przeciw nie znalazł – i ruszył. Pod pachę wziął bejzbola, za pazuchę wsadził flaszkę i ruszył w miasto, a była to piątkowa noc, gdy bloki rozbrzmiewały pijackimi imprezami.

Idzie diabeł!

Nie, nie, spokojnie, nikt go tak od razu nie rozpoznał, dopiero gdy wbił się na najbliższą domówkę i zapytał, czy może zmienić muzykę, kilka osób słysząc pierwsze dźwięki zrozumiało co się dzieje…

Ale wtedy było już za późno.

Dla Was za późno nie jest, bo ten dzień jest dzisiaj. Dziś wielu z Was odbierze przesyłki ze śpiewnikiem rogatego chuligana, inni poznają go za pośrednictwem Internetu. To ci, którzy czuli diabła nosem, zrozumieli zawczasu, że nadchodzi. Cała reszta, ta, która jeszcze nie przeszła na jego stronę, powinna przestać myśleć o pierdołach, porzucić ziemskie iluzje i jak najszybciej (bo tym razem co nagle to po diable!) w jakikolwiek sposób posłuchać „Secret Spies of the Horned Patrician”. On na to czeka. On wie, że i tak to zrobicie, więc przestańcie się oszukiwać. A tym bardziej jego. Bo on tego nie lubi.

A dlaczego powinniście? To proste. Najnowszy krążek Owls Woods Graves to najprostszy przepis na niezapomnianą imprezę. Nawet jeśli jedynym gościem jesteście Wy. Ta muzyka wystarczy by zastąpić dziesięciu biesiadników, ale z drugiej strony: są tu takie hity, że śpiewanie ich na dziesięć gardeł wydaje się być wręcz wskazane. Nie będę wymieniał tytułów, ale wystarczy wspomnieć refren „Antichristian Hooligan”, i już jest pozamiatane. A to tylko maleńki fragment z półgodzinnej całości. Album jest wyrównany, w zasadzie każdy numer jest hitem, ale nie każdy jest taki sam w kwestii aranżacji i budzących się skojarzeń. Znowu mamy punk, mamy oi, mamy trochę black metalu, no ale przede wszystkim mamy kilka momentów rasowo metalowych. I choć poszczególne numery zawierają wpływy, które można wrzucić do różnych szufladek, to jako całość jest to krążek bardzo jednorodny. Bo to po prostu jest album Owls Woods Graves. Tak, różni się od poprzednika (przede wszystkim tym, że klimat jest naprawdę dużo bardziej miejski), różni się od debiutanckiej epki (przede wszystkim tym, że jest dłuższy), ale nie ma żadnych wątpliwości, że to dzieło krakowskich wariatów bez żadnych znamion duszy. I jest ich tu trzech, bo do etatowego duetu dołączył M. z Mgły.

No, a teraz słuchać. I oglądać, bo okładka autorstwa Roberta wywala z kapci! To już jego trzecia dla Owls Woods Graves, kolejna, która potwierdza, że są dla siebie stworzeni. 

Przyszedł diabeł. 

PS Zwróćcie uwagę na wokale w ostatnim numerze. Kto da radę to zaśpiewać na trzeźwo, ma gwarantowaną nagrodę od rogatego. On tam musiał maczać paluchy!


Owls Woods Graves – „Secret Spies of the Horned Patrician”. Malignant Voices, styczeń 2022.



 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz