poniedziałek, 10 stycznia 2022

Ekwador w śniegu.

 

Portugalska Signal Rex mocno ostatnio eksploruje Amerykę Południową, ale w zasadzie nie ma się co dziwić – Portugalczycy mają tam spore historyczne powiązania. Piszę to oczywiście z przymrużeniem oka, bo w dzisiejszych czasach świat jest jedną wioską, każdy wydaje każdego. Ważne, by wydawać rzeczy dobre. A tak robi Signal Rex. Kolejny projekt, któremu pomogą zrobić wielką światową karierę pochodzi z Ekwadoru i personalnie związany jest choćby z Dungeon Steel (o nich tutaj). Winterstorm, bo tak brzmi jego nazwa, ma już na koncie dwa dema i split. 2021 rok przyniósł pełnowymiarowy debiut zatytułowany „Vinterstormener” i o nim kilka słów poniżej.

Projekt powstał w Ekwadorze, jednak w tej chwili należy go określać jako międzynarodowy, gdyż za perkusją zasiada pochodzący z Chile Lord Valtgryftåke, którego znamy choćby z Ründgard (tutaj) czy 13th Temple. Pozostali dwaj muzycy to Ekwadorczycy. Wokal i bas obsługuje Wampyric Strigoi, znany ze wspomnianego już Dungeon Steel i Wampyric Rites. Gitara to Bifrous Nocturno, będący muzykiem kilku projektów o mniej znanych nazwach, nie będę więc wymieniał. W każdym razie panowie nie są amatorami. I po raz kolejny udowodnili to na „Vinterstormener”. Klimatyczne intro dobrze wprowadza w krainę surowego, podziemnego i piwnicznego black metalu. Czyli po prostu black metalu. Osiem kompozycji (w tym intro i outro) dających trzydzieści minut mrozu, lasu, lochu i diabła. W bardzo dobrym stylu i klasycznym klimacie. Materiał brzmi jak jakaś stara demówka sprzed dwudziestu czy trzydziestu lat, co tylko dodaje mu uroku. Śnieg sypie tu gęsto a las jest bardzo ciemny i tylko księżyc ma odwagę się wychylić. Dominują tempa szybkie i agresja, nie ma czasu na dłuższe zastanowienie czy kontemplację. Pomiędzy standardowe blasty panowie wplatają czasami trochę rock’n’rolla i wtedy można tupnąć nóżką. Generalnie jednak nie jest to materiał taneczny, raczej bojowy, wzniosły i mroczny. Oszczędna melodyka lekko go ubarwia, ale jest na tyle skromna, że nie przesłania klimatu, który stanowi o charakterze tego materiału. Materiału, który nie jest w żadnym stopniu odkrywczy, w żadnym stopniu nowatorski. Bazuje na starych, sprawdzonych fundamentach i poza nie nie wychodzi. I bardzo dobrze. Jest natomiast bardzo szczery i naturalny, a to tylko działa na jego korzyść. Taka Ameryka Południowa zawsze znajdzie u mnie wsparcie i dobre słowo. Dobre, czyli złe. Czyli tak naprawdę dobre, jeśli złe.

„Vinterstormener” ukazał się już w kwietniu 2021 za sprawą Mahamvantara Arts. Była to jednak tylko kaseta, dlatego Signal Rex w grudniu wypuściła CD. Ma być też winyl, ale dokładna data nie jest znana.


Winterstorm – „Vinterstormener”. Mahamvantara Arts, kwiecień 2021 (kaseta). Signal Rex, grudzień 2021 (CD).




4 komentarze:

  1. Że też Ci się chce przesłuchiwać te 8 ligowe łajno limitowane do 20 sztuk na kasetach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Primo, to żadne łajno, tylko całkiem przyzwoite granie. Po drugie, materiał wyszedł też na CD. Po trzecie, tak, chce mi się, bo kocham tę muzykę.

      Usuń
    2. Ale miłość polaga też na selekcji. Ja kocham literaturę, ale nie będę tracił czasu na grafomanie Pana Zenka, który wydał sobie samemu książkę limitowana do 20 sztuk, skoro mogę poczytać Kafkę. Słuchanie każdej 8 ligowej sraki tylko dlatego że to gatunek który się kocha, jest wyrazem li tylko braku smaku. To bezrefleksyjne łykanie przecietniactwa, niczym kaczor gnojowy, jest wyrazem tylko niewykształconego w należytym stopniu aparatu percepcyjnego. No, ale są gusta i gościki, jeden kocha kobiety więc sypia z modelkami, drugi też mówi, że kocha kobiety, ale czas traci na stukanie starych oblesnych rozklapich. Zgadnij do którego jesteś podobny :-)

      Usuń
    3. Powtórzę, bo chyba nie najlepiej czytasz ze zrozumieniem: dla mnie to nie jest żadna ósma liga. Wszystko z mojej strony.

      Usuń