niedziela, 29 grudnia 2019

Groby dwa.


Groby, groby, wszędzie groby. Teoretycznie grób boga powinien zawierać się w grobach, bo to zbiór dla niego nadrzędny, tu jednak występuje osobno a elementem wspólnym jest pochodzenie wszystkich tych mogił czyli Portugalia. Split Graves z Grave of God to kolejne wydawnictwo Putrid Cult z frontu portugalskiego, zatytułowany jest zresztą „Concilium” a tak przecież nazywa się projekt, którego debiut polska wytwórnia wypuściła również w listopadzie. Wszystko się ze sobą łączy, jedna wielka rodzina, w jednym przytulnym grobie.

Graves to zespół, który zwrócił już w tym roku na siebie uwagę za sprawą bardzo dobrego pełniaka „Liturgia Da Blasfemia”. Pisałem o nim, tu możecie przeczytać. Krążek ukazał się w lutym, nie spodziewałem się więc, że panowie tak szybko wypuszczą kolejny udany materiał. Nie jestem pewien co prawda jeśli idzie o chronologię, bo Metal Archives tenże split umieszcza przed pełniakiem, możliwe więc, że to co słyszymy na „Concilium”, powstało przed „Liturgia Da Blasfemia”. Do nas jednak trafiło niedawno i tego się trzymamy. Finalnie daje to drugi bardzo dobry materiał Graves w tym roku. Chyba nawet lepszy od pełnego albumu, choć oczywiście krótszy. Portugalczycy raczą nas pięcioma kompozycjami dającymi łącznie nieco ponad szesnaście minut muzyki. Dźwięki to niesamowicie intensywne, agresywne i pełne jadu. Szybkość to podstawowa różnica w odniesieniu do poprzedniego materiału. Tu nie toniemy w gęstej mazi zła, tutaj to zło zmiata nas z powierzchni, pędzi na złamanie karku niosąc z sobą trochę więcej pola do oddechu, jednak zatrzymuje się niezwykle rzadko. Kompozycje są zwarte i dość jednostajne w swym tempie, jednak nie tak duszne, choć daleko im do odświeżającej bryzy. Szesnaście minut mija bardzo szybko, bo nie sposób mówić tu o jakiejkolwiek nudzie czy monotonii, pomimo powtarzalności tempa. Rozrywkę zapewniają w pierwszej kolejności doskonałe wokale, ale i przebijające się zza nich gitarowe melodie – oszczędne i proste, jednak ciekawe. Reszta to już bezlitosna, bluźniercza, opętańcza gonitwa, ziejąca złem i piwnicznym szaleństwem. Brzmienie, bo o nim mowa, dalekie jest od wymuskanego, jednak bez trudu wskazać można produkcje brudniejsze. Bardzo udane pięć kompozycji, potwierdzające moc zespołu z pełniaka i bardzo dobrze rokujące na przyszłość. 

Po nich wkraczamy do grobu boga (w zasadzie wciąż jesteśmy w jakimś grobie), pochodzącego również z Portugalii, jednoosobowego projektu. Grave of God zajmuje tu minut osiemnaście, oferując cztery utwory, utrzymane w dość podobnym stylu. Nie jest to jednak ten sam poziom i choć przejście pomiędzy oboma częściami splitu wydaje się płynne i naturalne, to po chwili orientujemy się, że to jednak nie ta liga. Głównie za sprawą wokali, które tu są monotonne i w dużo mniejszym stopniu zwracają na siebie uwagę. Nie jest to też ten sam poziom jadu, agresji i szaleństwa, na co wpływ ma trochę gorsze i mniej agresywne brzmienie. Pod żadnym jednak pozorem nie jest to materiał zły, trzeba po prostu pamiętać, że Graves to, w sferze epatowania złem, ekstraklasa. Różnica też w doświadczeniu i artystycznym rozwoju, bo wydawnictwo to, jest dla Grave of God debiutem. Bez cienia wątpliwości stwierdzam jednak, że debiut to udany a towarzystwo Graves może jedynie pozytywnie zmobilizować na przyszłość, bo słychać, że droga muzyczna może być podobna – oba projekty widzą black metal w przybliżony sposób. Spora intensywność, mocna i agresywna choć prosta praca perkusji, dawka jadu i produkcja nie błyszcząca Wersalem. Dla mnie jak najbardziej na plus i jeśli Grave of God coś jeszcze w przyszłości wypuści, bez wątpienia sprawdzę. 

Podsumowując – bardzo udany split. Graves wspaniale, Grave of God dobrze. Ponad trzydzieści minut muzyki interesującej i dobrze się ze sobą komponującej, nie dostajemy tu dwóch różnych muzycznych światów. Polecam. Portugalska ofensywa Putrid Cult co najmniej tak udana, jak lądowanie w Normandii. 

Graves / Grave of God - „Concilium”. Putrid Cult, listopad 2019.







Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza