poniedziałek, 15 kwietnia 2019

14/25.


Podziemie to wspaniałe środowisko, wręcz odrębny świat, bogaty i ciekawy. Rządzi się jednak swoimi prawami, które potrafią być brutalne a wpływ na to ma sama jego specyfika oraz wspomniane już bogactwo. Wiele rzeczy nas omija, bo przecież chcąc porządnie zgłębić wszystkie zakamarki drugiego czy nawet trzeciego obiegu, trzeba by rzucić pracę i wszystkie inne życiowe zobowiązania i powinności. Sporo naprawdę ciekawych tworów nie dostaje należytej atencji, bo po prostu siedzą tak głęboko, że mało kto o nich słyszy. Tak jest w przypadku Cultum Interitum, bo nikt mi nie powie, że dwadzieścia pięć kopii ich demo „Sorgspell” to oszałamiająca liczba.


Jasne, nie są to czasy najbardziej łaskawe dla fizycznych nośników, poza tym panowie są obecni w sieci, ale jednak liczba nie powala a wręcz negatywnie zaskakuje. Szczególnie, że jest to naprawdę ciekawy materiał. Nie jest szczególnie odkrywczy czy nowatorski, jego największa siła to prezentacja potencjału zespołu. Słychać, że tworzą go ludzie utalentowani i z pomysłami a to w kontekście przyszłości ważne i pozwala mieć nadzieję, że wkrótce zespół doczeka się większej atencji (oczywiście nie życzę im kariery gwiazd popu, proporcje muszą być zachowane). Cultum Interitum pochodzi z naszej pięknej stolicy i ma na koncie wspomniane demo (grudzień 2017) oraz EP z 2018 roku (za jakiś czas będzie i o nim). Nie dużo, ale jakościowo jest naprawdę przyzwoicie. „Sorgspell” to dziewiętnaście minut black metalu zabarwionego leciutko gruzem, który zwiększa ciężar muzyki kierując ją delikatnie w opary death metalu, ale tego bardziej piwnicznego. Nad wszystkim unosi się atmosfera złości i gniewu, powiew grozy i daleki smród grobu. Jest tu jednak również sporo ciemnego majestatu, pewnej dawki podniosłości a czasami pobrzmiewają echa jakiegoś mrocznego rytuału. I jest to wszystko naprawdę ciekawie zaaranżowane i skomponowane, materiał w żadnym momencie nie nudzi choć też przesadnie nie porywa. To nie jest demo z cyklu tych po których myślimy „oni będą wielcy”, ale bez wątpienia słychać tu spory potencjał. Dodatkowym plusem zespołu jest fakt, że w tej chwili w naszym pięknym kraju mało kto tak gra, bo to lekkie zgruzowanie plus kompozycyjne bogactwo i stworzenie specyficznego klimatu, nie jest zjawiskiem nagminnym. Wiadomo, demo to tylko pierwsze koty za płoty, ale kiedy słucham początku drugiego numeru to jestem pewien, że ten zespół stać na bardzo wiele. Świetny klimatyczny motyw, który doskonale się rozwija by przejść w pokaz mocy. Już choćby ten fragment pokazuje mi, że warto grzebać w podziemiu, warto takim zespołom dawać szansę, choćby i tylko jednego odsłuchu. Właśnie po to by wyłowić takie smaczki, takie momenty, bo to one powodują, że potem dużo chętniej sięgamy po kolejne wydawnictwa. Będę śledził ścieżkę Cultum Interitum a niedługo napiszę coś więcej o ich EP, bo to też materiał dobry. Polecam z czystym sumieniem (choć to chyba kłamstwo), nie staną się waszymi bogami ale takim zespołom warto okazać wsparcie w każdy możliwy sposób. 

Cultum Interitum - „Sorgspell”. Morbid Chants, luty 2018.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz