poniedziałek, 15 lipca 2019

Inna twarz, ten sam charakter.


Znowu to zrobili. Znowu mnie zaskoczyli. I jest to poziom zaskoczenia porównywalny do tego towarzyszącego debiutowi sympatycznego duetu z Mińska Mazowieckiego. Kiedy pisałem o drugim albumie zespołu obawiałem się, biorąc pod uwagę jego poziom, jak niesamowicie skomplikowane i rozbudowane dzieło zaserwują nam pod postacią trójki. Bo tak wyglądał ich rozwój, wydawał się naturalną ścieżką, kolejnym pewnym krokiem. A oni postanowili wyłączyć tryb szaleństwa aranżacyjnego i kompozytorskiego i uderzyli płytą prostszą, mocniejszą i lżejszą w odbiorze, lecz nie w wydźwięku. I choć kompletnie się tego nie spodziewałem, trafili znowu celnie.

czwartek, 11 lipca 2019

Od Marengo po Świętą Helenę.


„Antichrist Rise To Power” to album, który nam Polakom winien być szczególnie bliski, bo przecież śpiewamy w hymnie narodowym „...dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy...”. Niski wzrostem lecz wielki wolą cesarz Francuzów do dziś potrafi inspirować, czego dowodem jest pierwszy pełniak kanadyjsko-amerykańskiego Departure Chandelier. Jest to płyta niezwykła, jeden z tych albumów które zwracają na siebie uwagę nie tylko muzyką. Można rzec, że muzyka – choć bardzo dobra – jest tu zdecydowanie na drugim planie.

wtorek, 9 lipca 2019

Dobre wzorce.


O Volkolun wcześniej nie słyszałem. Biorąc pod uwagę fakt, że poza zeszłorocznym (choć wydanym w tym roku) materiałem wypuścili jedynie pełniaka („Only Trees Remeber Centuries” - 2013) nie jest to nic niezwykłego. Nie wiem czy znajdę czas by nadrobić ten brak, ale postaram się bo epka „Path Through The Mist” wypuszczona przez Werewolf Promotion (oni też wydali pierwszy album) to całkiem fajny materiał.

niedziela, 7 lipca 2019

Do tańca, nie do różańca.


We wrześniu 2018 roku pisałem o koncertówce Moloch Letalis. „Live in Wolfsburg” to zapis gigu podczas którego zespół wykonał sporo materiału jeszcze wtedy nie wydanego a dziś znanego pod tytułem „Krwawy Sztorm”. Jest lipiec 2019 roku a ja wreszcie mogę na spokojnie pochylić się nad tym materiałem. I choć Moloch Letalis do moich faworytów nie należy, to tym albumem bez wątpienia wdrapali się na swój własny szczyt.


czwartek, 4 lipca 2019

Hymn do dawnej Grecji.


Co można napisać o albumie żywcem wyciągniętym z wczesnych lat dziewięćdziesiątych z Grecji, skoro właśnie napisałem o nim wszystko co potrzebne byście po niego sięgnęli? Że jest zajebisty? Banał, jasne, że jest. Że słuchanie go to jak wycieczka w chwalebną przeszłość tego kraju? Kolejny banał, jasne, że to cudowny wehikuł czasu. No więc co? Przecież tu wszystko jest jasne, wszystko przemawia na korzyść debiutu Funeral Storm i nic, kompletnie nic złego nie da się o „Arcane Mysteries” powiedzieć.

wtorek, 2 lipca 2019

The Fall.


Owls Woods Graves, Medico Peste, Over The Voids..., Ashes, Mgła. Michał, znany jako The Fall ma sporo muzycznych oblicz. Nie ukrywam, że pretekstem do tej rozmowy było pierwsze z nich (gdyż fanem jestem wielkim) ale poruszyliśmy także kwestie pozostałych. Michał okazał się rozmówcą wylewnym i elokwentnym i pewnie moglibyśmy tak sobie jeszcze dyskutować, pytanie tylko ilu z Was dobrnęłoby do końca. Ale i tak przed Wami soczysty kawał lektury.

niedziela, 30 czerwca 2019

Rzeki uporządkowane.


Czekałem na ten album. Czekałem, bo Rivers Like Veins to jeden z ciekawszych podziemnych tworów, który do tej pory – w moim odczuciu – lekko zmagał się ze swoją tożsamością, szukał drogi, był taki trochę „pół na pół” mocno mieszając elektronikę z black metalem. Recenzując ich split ze Stworz liczyłem, że pełnowymiarowy debiut powie nam wreszcie czym naprawdę jest krakowski duet. I nie zawiodłem się, powiedział. „Z Iskier Srebrnych Orszaków” to deklaracja jasna i klarowna. Deklaracja, której słucham z nieskrywaną przyjemnością.

czwartek, 27 czerwca 2019

Magia.


Duński Ærekær jest tak podziemny, że nie ma ich nawet na Metal Archives (albo inaczej – ja ich tam nie znalazłem, choć próbowałem na różne sposoby), na szczęście sieć jest długa i szeroka i kilka informacji na temat enigmatycznego duetu z Kopenhagi udało się znaleźć. Tę najważniejszą, czyli muzykę, ma dla nas bandcamp i jest to informacja bardzo pozytywna, bo muzyka Duńczyków to świat ambientu i dark dungeon synth’u pomieszanego z piwnicznym black metalem. Efekt jest doskonały.

wtorek, 25 czerwca 2019

Dążenie.


Pięknie się ta płyta zaczyna. Pierwsze dźwięki podbijają mnie jak Rzesza Związek Radziecki w pierwszych miesiącach Operacji Barbarossa. I ta euforia trwa przez dłuższy czas, jednak w pewnym momencie traci impet, trafia na ten cholerny Stalingrad i już do końca nie potrafię odnaleźć tego stanu uniesienia z pierwszych minut „Strävan”. Szkoda, bo mógł to być album naprawdę doskonały a jest „tylko” bardzo, bardzo dobry, co oczywiście ujmą nie jest, tym bardziej, że wynosi on Murg na poziom do tej pory dla nich nieosiągalny.

niedziela, 23 czerwca 2019

Ku chwale Islandii.


Za sprawą Misþyrming 22 maja tego roku stał się dniem wartym odnotowania w moim kalendarzu. Oto bowiem ukazała się płyta, o której śmiało mogę powiedzieć, że jest pierwszą pochodzącą z Islandii i wydaną po 2000 roku, która naprawdę mi się podoba. Ba, ona mnie w pierwszym momencie rozłożyła. I choć teraz już nie jestem tak niesamowicie entuzjastycznie nastawiony to wciąż uważam, że to doskonały album. Może trochę zbyt taneczny, może trochę zbyt powierzchowny i pozorny, ale nadal bardzo, bardzo dobry.