piątek, 18 lutego 2022

Melodie fińskiego lasu.

 

Ledwo rozpoczął się 2022 rok, a Finowie już atakują bez litości. W zasadzie można się było tego spodziewać, bo bogactwo tam nieprzebrane. Dostaliśmy już świetny krążek Grieve (tu), a kolejny cios wyprowadza Vaino. A to dopiero luty. Strach pomyśleć co będzie w grudniu, choć właściwie nie ma się czego bać, bo to przecież samo dobro. Debiut Vaino to w tej chwili – dla mnie - jedno z większych pozytywnych zaskoczeń ostatnich miesięcy. „Metsänpeitto” premierę miał w połowie stycznia i od tamtej pory nie mogę odłożyć go na dłuższy czas na półkę. Usilnie wraca do odtwarzacza, a mnie to ani trochę nie martwi.

Jest to dla mnie zaskoczenie, bo pozostałe projekty, za którymi stoi Valtteri Pasanen nie zrobiły na mnie takiego wrażenia. Tak się składa, że one też wydawane są w Wolfspell Records, można więc powiedzieć, że Fin zadomowił się na dobre we Wrocławiu. Te projekty to Ancient Obscurity i Odious Devotion. Sprawdźcie katalog wrocławskiej wytwórni, niedawno wypuszczała ich wydawnictwa. W Vaino, tak jak w dwóch wspomnianych wcześniej tworach, Valtteri odpowiada za większość instrumentów. Tu wspiera go jeszcze Nefandous, jest więc to duet. Generalnie wszystko co wychodzi spod ręki utalentowanego Fina jest co najmniej solidne, po prostu w moim odczuciu Vaino wyróżnia się najmocniej. Powiem więcej – jest wręcz świetne. To jest ta szkoła fińskiego grania, którą możecie znać z dokonań Norrhem, Sielunvihollinen czy – choć w mniejszym stopniu – Goatmoon. Jeśli lubicie te zespoły, Vaino jest dla was. Bez dwóch zdań. Pójdę dalej – ostatni pełniak Sielunvihollinen jest od „Metsänpeitto” dużo słabszy. A to już mówi sporo. I w jakimś stopniu tłumaczy moje wielce pozytywne zaskoczenie. Pełnowymiarowy debiut Vaino trwa nieco ponad pół godziny i jest od początku do końca porywający, zajmujący, wręcz przebojowy. Riffy i melodie potrafią zachwycić, motoryka zaprasza do tańca, a klimat jest podniosły, bojowy i bardzo fiński. Zdarzają się nastrojowe zwolnienia, jakaś akustyczna gitara, trochę klawiszy, ale dominują tu tempa skoczne. Brzmienie jest wręcz wzorowe, doskonale dopełniające kompozycje, które z racji sporej ilości melodii, nie mogą brzmieć jak z zamkniętej piwnicy. Siedem kompozycji, dość jednorodnych, ale każda czymś się wyróżnia. Nie ma mowy o graniu na jedno kopyto, choć oczywiście nikt tu nie próbuje eksperymentować. Wszystko opiera się na sprawdzonych patentach i wzorcach, podanych po prostu w bardzo atrakcyjny sposób. Dzięki temu pół godziny z „Metsänpeitto” mija jak z bicza strzelił. To krążek, do którego po prostu chce się wracać, bo choć pozornie łatwy w odbiorze i zrozumieniu, nie nudzi się po którymś tam odsłuchu. Właśnie dlatego, że tylko pozornie jest taki oczywisty. Ma w sobie jednak sporo głębi. Przede wszystkim jednak jest po prostu dobrze i ciekawie zagranym kawałem muzyki, i dlatego ciężko o nim zapomnieć. W tej chwili jest to dla mnie mocny kandydat do miana debiutu roku. Ale, jak już przytomnie zauważyłem wcześniej, mamy dopiero luty. Tak czy siak, gorąco polecam. Bardzo, bardzo dobra rzecz.


Vaino – „Metsänpeitto”. Wolfspell Records, styczeń 2022.




1 komentarz:

  1. Slot Machine Game – How to Play Online at the Best Casinos
    Slots Machine 서산 출장마사지 — Slot Machine 청주 출장샵 Game is a modern casino game with its innovative 김해 출장마사지 elements that have been explored several times. 동해 출장마사지 It is the easiest to play 강원도 출장마사지 slot

    OdpowiedzUsuń