piątek, 14 stycznia 2022

Poprzez bezmiar, poza czasem, ku końcowi wszystkich pieśni, czyli podsumowanie 2021 roku.

 

Bogaty był to muzycznie rok. Zrecenzowałem ponad sto albumów, a ze trzy razy więcej poznałem, słuchając choćby raz. Ale nawet nie sama ilość jest zaskakująca, tylko wysoki poziom – a przede wszystkim bardzo wyrównany. Długo myślałem nad obsadzeniem kilku miejsc na poniższych listach, sporo bardzo dobrych rzeczy wylądowało poza nimi (pisałem o nich w ciągu roku, kto chce, ten znajdzie). W końcu jednak udało się. Przed Wami krążki, które w minionym roku zrobiły na mnie największe wrażenie. Tradycyjny już podział na Polskę i Świat. Każda pozycja to link do recenzji.






Album roku spoza metalu: Wicher – „Czary i Czarty”
EP roku: Mooncitadel – „Onyx Castles and Silver Keys”
Demo roku: Belliciste – „Deathsworn”
Debiut roku: Beyond Time – „Through the Vastness of the Universe”
Split roku: Blutfahne / Norrhem - "The Path of Elite"

A teraz bardziej szczegółowo, kolejność ma znaczenie:

Najlepsza dziesiątka:


Najlepsza dziesiątka Świat:

1. Caverne – „La fin de tous les chants”
2. Morgal – „Nightmare Lord”
3. Helheim – „WoduridaR”
4. Dauþuz – „Vom schwarzen Schmied”
5. Cult of Eibon – „Black Flame Dominion”
6. Thyrathen – „ThanatOpsis”
7. Clandestine Blaze – „Secrets of Laceration”
8. Peste Noire – „Le retour des pastoureaux”
9. Nodfyr – „Eigenheid”
10. Impaled Nazarene – „Eight Headed Serpent”

Najlepsza dziesiątka Polska:

1. Beyond Time – „Through the Vastness of the Universe”
2. Szary Wilk – „Wrath”
3. Occultum – „Apokatastasis”
4. Sunwheel – „Iron Age of Strife”
5. Cultes Des Ghoules – „Deeds Without a Name / Eyes of Satan”
6. Kataxu – „Ancestral Mysteries”
7. Labyrinth Entrance – „Deplore the Vanity”
8. Useless – „Downfall”
9. Angrrsth – „Donikąd”
10. Rivers Like Veins – „The Hidden Portals”





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz