niedziela, 12 grudnia 2021

[ARCHIWUM90] #13: Mastiphal - "Nocturnal Landscape".

 

Dawno, dawno temu, gdy na świecie żyły jeszcze dinozaury, a ludzie bili się po głowach maczugami i nie mieli pojęcia co to Internet, istniały dwa zespoły o nazwie Mastiphal. Kto wie, może było ich więcej, jednak w Polsce istniały dwa. Jeden z południa, drugi z północy. Były to czasy podziału w naszym black metalowym podziemiu, czasy, w którym ci z górnej części mapy nie przepadali za tymi z dolnej, i wzajemnie. Nie to jednak jest najważniejsze w tej opowieści, a to, że były to też czasy spontanicznych nagrań, pełnego oddania muzyce i ideologii oraz codzienne zmagania z brakiem wszystkiego, co mogłoby pomóc w muzycznej krucjacie. I te rzeczy w dużej mierze określają jedyne wydawnictwo północnego Mastiphala (bo ten południowy istniał dłużej, wydał więcej, ale połowa z tego co wydał jest do zapomnienia).

Mastiphal północny (a konkretnie gdański) tworzyli Asmon i Zepar. Ten pierwszy już dawno nie ma nic wspólnego ze sceną, ten drugi wciąż jest aktywny i możecie jego osobę kojarzyć z Hell’s Coronation. Panowie aktywni byli we wszystkich aspektach ówczesnej działalności black metalowej, także tych mniej oficjalnych, co niestety zakończyło się dla Asmona więzieniem. Po tym wydarzeniu Mastiphal już nigdy się nie odrodził, ale nim do tego doszło, zdołał nagrać swój jedyny materiał. „Nocturnal Landscape” trwa czternaście minut i zawiera cztery kompozycje. Materiał został zarejestrowany w ciągu jednego dnia na tak zwaną setkę, w domu kultury w Pruszczu Gdańskim. Ciekawostką jest fakt, iż za perkusją zasiada Nergal. Pierwotnie miał to być Baal, ale w ostatniej chwili zrezygnował, spontanicznie więc perkusję nagrał lider Behemoth. Jest to jedna z lepszych rzeczy jakie uczynił dla krajowego podziemia. Sam materiał brzmi bardzo surowo, podziemnie czy wręcz momentami prymitywnie, ale w tym jest jego siła. Zespół tego nie kryje, we wkładce wydania CD z 2013 roku widnieje informacja, że materiał nagrany został na złym sprzęcie. I to słychać, ale wtedy tak się właśnie najczęściej nagrywało. Poza tym, to black metal a nie opera. A „Nocturnal Landscape” to black metal pełną gębą. Jest tu tyle nienawiści, tyle agresji, tyle złej atmosfery i klimatu bluźnierstwa, że niektórzy i w godzinie nie potrafią takiej dawki zawrzeć. Można by się oczywiście zastanawiać, jak to demo brzmiałoby nagrane w lepszych warunkach, ale takie dywagacje nie mają większego sensu. Bo w dużej mierze, dzięki swej jakości, materiał ten ma ogromny urok. Słychać tu serce, spontaniczność i oddanie czarnej sztuce. Dla mnie to jedna z lepszych demówek pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych, jeśli idzie o krajowe podziemie. Szkoda, że zespół nigdy więcej już niczego nie nagrał, ale jak sam Zepar zawsze powtarzał: Mastiphal to unia dwóch dusz, Asmona i jego. Bez tego pierwszego nie miało to już sensu. Pozostało czternaście minut, które każdy szanujący się wielbiciel black metalu znać powinien.

„Nocturnal Landscape” zostało wypuszczone przez sam zespół na kasecie w 1994 roku. W 2011 wznowienie na tym samym nośniku wydał Eastside, a w 2013 roku nieoceniony Legion z Dark Omens Production, który kocha wznawiać, wypuścił to demo na srebrnym krążku. O ile wiem, wciąż jest dostępne. Polecam.


Mastiphal – „Nocturnal Landscape”. Wydanie własne, kaseta, 1994.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz