środa, 22 września 2021

True Piano Satanic Non-Metal*.

 

Milion lat się do tego zabierałem, ale wreszcie się zabrałem. Zawsze było coś ważniejszego, a nie powinno. Na początku lutego, dostałem od dobrego kolegi płytę, którą nagrał w zaciszu domowym. Płyta nieoczywista, oryginalna i bardzo ładnie wydana. Samego artystę znać możecie z bardzo dobrej strony na fejsbuku, której nazwa to „Solidnymi płytami piekło jest wybrukowane”. Jak ktoś nie czytuje, nie zna, to polecam. Dziś jednak o muzyce, bo projekt Pan Kubuś to coś, czego nie spotkacie codziennie, a album „Black Metal na Pianinie” jest bez wątpienia wyjątkowy.

Kuba znany jest z szerokiej działalności muzycznej czy też okołomuzycznej. Ma też szeroki wachlarz muzycznych upodobań, jednym z członów tegoż wachlarza jest black metal. Postanowił więc kilka swoich ulubionych utworów zagrać na pianinie. Są to rzeczy dziś już klasyczne, pochodzące z albumów wielbionych, tych, które wyznaczały kierunki i budowały cały gatunek. Znajdziemy tu pięć kompozycji. Całość otwiera „Whitstand the Fall of Time” Immortal, następnie dostajemy „Panzer Division Marduk” wiadomo kogo, po nim „En Vind Av Sorg” Darkthrone. Ostatnie dwa to „Gorgoroth” Gorgoroth i „Mother North” Satyricon. Wybór, jak łatwo zauważyć, konkretny. Co najważniejsze, Kuba nie odgrywa ich 1:1, nie stara się iść dokładnie po ścieżce utworu. Bierze oczywiście melodię, ale potem robi z nią to, na co ma ochotę. Dzięki temu nie są to covery sensu stricto, tylko wariacje na temat tych doskonałych kompozycji. Czasami potrzeba chwili, by odkryć ten przewodni motyw, by zdać sobie sprawę, że to faktycznie Darkthrone czy Gorgoroth, ale zaraz potem można o tym zapomnieć, bo Kuba jest naprawdę dobrym pianistą i wyczynia tutaj bardzo ciekawe rzeczy. I to chyba jest w tym krążku najważniejsze – możemy się całkowicie odciąć od pierwowzorów i po prostu słuchać tego co gra muzyk, tego co sam dodał, sam stworzył, bazując jedynie na podstawach oryginałów. Nie jest to pewnie rzecz do słuchania codziennie, ale raz na jakiś czas warto sobie odpalić ten album i odsapnąć trochę od klasycznej, black metalowej estetyki. A w jakimś sensie nadal z black metalem mieć do czynienia. I nie tylko, bo przede wszystkim z dobrą muzyką. Mnie ten krążek urzekł i co pewien czas do niego wracam, bo sam pomysł jest naprawdę ciekawy, a wykonanie jeszcze lepsze.

Wybacz Kuba, że tak długo się zabierałem do napisania tego tekstu, ale zawsze jakiś inny black metal był ważniejszy. Nie zmienia to faktu, iż mam nadzieję, że jeszcze coś takiego nagrasz, może tym razem z polskimi szlagierami czarnej sztuki?

Jeśli ktoś jest zainteresowany fizyczną kopią (CD, ale o ile wiem, miała też być kaseta i winyl), to powinien pisać do wydawcy. Mail: mariusz.rodziewicz77@gmail.com , lub gramuzyka.nagrania@gmail.com . Nie mogę jednak zagwarantować, że jeszcze są jakieś kopie dostępne. Wersja cyfrowa do pobrania z Bandcampa: https://pankubus.bandcamp.com

* - autorem określenia jest sam Pan Kubuś. 

Pan Kubuś – „Black Metal na Pianinie”. GraMuzyka Nagrania, grudzień 2020.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz