wtorek, 13 kwietnia 2021

Nostalgia.

 

Stworz to zespół nieszablonowy i bardzo oryginalny. Jeden z najbardziej charakterystycznych jeśli idzie o nasze podwórko, choć pewnie i poza nim. Pisałem już o tym kilka razy, dziś jednak jest ku temu szczególna okazja, bo panowie nagrali materiał całkowicie akustyczny. Zdarzało im się to w przeszłości, teoretycznie więc to nic nowego, jednak zawsze gdy to robią, ma to w sobie sporą dawkę magii. Tym razem nie są sami, bo towarzyszy im angielski projekt Wapentake. Współpraca ta zrodziła wydawnictwo o tytule „Duchy Ziemi / Ghosts of the Soil”.

Jak to w przypadku Stworz bywa, oprawa graficzna zachwyca. Okładka, na której widnieje drzeworyt Stanisława Raczyńskiego, jest naprawdę piękna. Zawartość książeczki i cały graficzny koncept nie odstają, wszystko to razem sprawia naprawdę bardzo dobre wrażenie, ale co ważniejsze – udanie wprowadza słuchacza w klimat wydawnictwa, dając doskonały wstęp do dźwięków. A te nie są oczywiste, tak w przypadku Stworz jak i Wapentake. Całość trwa czterdzieści trzy minuty, na które składa się dziewięć kompozycji. Jak już wspomniałem, wszystkie akustyczne, we wszystkich dominuje gitara i oszczędność środków. Ktoś nazwałby to folkiem, ale tak naprawdę folkowych aranżacji nie ma tu wiele, bo to bardzo ascetyczny materiał. W moim odczuciu w tym tkwi jego siła. Ta oszczędność aranżacyjna doskonale uwypukla melancholię, tęsknotę i nostalgię, uczucia, które dominują i definiują „Duchy Ziemi”. Znajdziemy tu też kilka momentów radosnych, śmiech dziewczyny czy ptaków, ale generalnie muzyka prowadzi nas sentymentalną ścieżką wspomnień, tęsknoty za czymś, co było. Ścieżką spokoju, myśli i pragnieniem powrotu do ziemi, do natury, do równowagi. Nie wiem czy takie były intencje twórców, ja to w każdym razie tak odbieram. Nie chcę dzielić tego wydawnictwa na dwie części, bo oba projekty doskonale się ze sobą zgrały, muszę jednak zaznaczyć, że – i to mnie naprawdę urzeka – gdy Stworz gra kompozycje akustyczne, to za sprawą melodyki, słychać, że to Stworz. Ten zespół ma na tyle charakterystyczne DNA, że nie sposób pomylić go z jakimkolwiek innym. Nie ważne jakie instrumentarium wykorzystuje, zawsze poznamy, że to oni. Muszę też wyróżnić utwór „Słoneczny Plon”, to mój faworyt tego splitu, rzecz prosta, ale ze wspaniałą melodią. Angielskiego Wapentake nie znałem wcześniej, nie mam też na temat tego projektu żadnych informacji, ale pan Hreodbeorht sprostał zadaniu i dorównał poziomem do starych wyjadaczy z Olsztyna. Dzięki temu jest to materiał bardzo spójny i przyjemny w odbiorze.

Nie jest to na pewno wydawnictwo dla każdego. Trzeba przede wszystkim lubić gitarę akustyczną. Jeśli więc spełniacie ten warunek i szukacie odskoczni, czegoś co zabierze was w kompletnie inne, niż black metal, rejony – jest to split dla was. Zabierze was tam, gdzie tylko będziecie chcieli, choć bez wątpienia będzie to sentymentalna podróż do czasów, gdy wszystko było prostsze. Warto choć raz takową odbyć.


Stworz / Wapentake - „Duchy Ziemi / Ghosts of the Soil”. Werewolf Promotion, marzec 2021.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza