piątek, 18 grudnia 2020

Wieczny mróz powraca.

 

Większość wznowień obliczona jest na zysk, ewentualnie poprawienie brzmienia (czyli ten cholerny remastering), bo artyście po latach się odmieniło i stwierdził, że werbel w piątej minucie, drugiego utworu, brzmi źle. Ale nawet wtedy zysk jest wkalkulowany. A co w przypadku wydawnictw podziemnych kapel black metalowych, gdzie – jak wszyscy wiemy – zysk nie wchodzi w grę? Tu na szczęście intencje tak artystów jak i wydawców, są raczej szczere i powodowane dobrym poziomem starego, dawno wyprzedanego, bądź nigdy nie wydanego na popularniejszym nośniku, materiału. I tak zapewne jest w przypadku wznowionego w tym roku demo „Frost Eternal”, pilskiego Szron.

Materiał ukazał się w 2002 roku, jako CDr a był to split z Hateful, w limitowanej edycji. Następnie w 2010 roku, już z dodatkowym utworem, ukazał się na kasecie, również w edycji limitowanej. Nie oszukujmy się, ciężko byłoby go teraz nabyć gdziekolwiek. Bardzo dobrze więc się stało, że Under the Sign of Garazel zdecydował się nadać mu dużo bardziej profesjonalną formę wydawniczą, gdyż materiał to zacny. Dopiero drugie demo zespołu a już słychać na nim spory potencjał zespołu, nie tylko w kwestii samych kompozycji, ale także nagrania ich. W zasadzie to nie do końca brzmi jak demo, w każdym razie nie w odniesieniu do demówek, na których się wychowałem. A gdy dodamy do tego jakość wydania i całą oprawę, to otrzymujemy wydawnictwo na naprawdę wysokim poziomie. Muzycznie nikogo, kto zna Szron, nie zaskoczy. Wieje tu zimnem norweskiej drugiej fali, jest raczej prosto, ale za to bardzo szczerze. Kompozycje pełne są chłodu i żaru zarazem, nienawiści i obojętności wobec Świata, pasji i oddania. To nie niedzielny spacer w parku, tylko wędrówka przez ośnieżony las, w towarzystwie zła – wyniosłego, będącego złem dla samego bycia. Bez oglądania się na innych. Tak, to po prostu black metal taki, jakiego chce się słuchać. Oczywiście, sam Szron w późniejszych latach mocno się rozwinął, co jest naturalne, trudno więc powiedzieć, że to ich najlepszy materiał, ale jeśli chodzi o dema, bez wątpienia takim jest. Warto „Frost Eternal” nabyć, bo uświadamia on słuchaczowi, jak konsekwentny jest to projekt. To samo zimno znajdziemy na wszystkich kolejnych wydawnictwach, tę samą pogardę i nienawiść. Panowie wchodzili wtedy na ścieżkę podziemnego black metalu i na szczęście nigdy z niej nie zeszli. Tak to powinno wyglądać, bo tu nie ma miejsca na kompromisy i pitolenie o pierdołach. Szkoda, że Szron trwa w zawieszeniu, bo to jedna z tych kapel, które powinny grać, wydawać i pokazywać wielu innym, co kryje się pod nazwą black metal. No, ale jest jak jest, na pewne rzeczy nie mamy wpływu, cieszmy się więc, że dostaliśmy to demo w wersji cywilizowanej, bo jest to kawał solidnego grania. A przede wszystkim ważny materiał dla polskiego podziemia. I dlatego takie inicjatywy zawsze cieszą i należy je wspierać. Brawo. 

Warto dodać, że w maju materiał ten ukazał się także na winylu (Black Death Production) i kasecie (Total War). 


Szron - „Frost Eternal”. Under the Sign of Garazel Productions, kwiecień 2020.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza