środa, 18 listopada 2020

Piwniczne widziadła.

 

Współpraca Rites of Daath z WS Artworks trwa w najlepsze i nie ogranicza się jedynie do pięknych okładek. Słucham właśnie pierwszego demo Throat, zespołu będącego duetem, który tworzy perkusista krakowskiego gruzowiska, oraz Igor, znany choćby z Dagorath, Xarzebaal i właśnie WS Artworks. Piwnica leje się z głośników tak głęboka, że choć mieszkam na wysokim parterze, to widzę przed sobą słoiki z ogórkami sąsiada i kompoty sąsiadki. Jest dobrze.

Siedzę tak i zastanawiam się, który słoik wybrać, bo wszystkie wyglądają apetycznie. Mam na to szesnaście minut, bo tyle trwa „New Flesh Nectar”. Dwie kompozycje o wyrafinowanym brzmieniu i aromacie aksamitnych tkanin, wypełnione po brzegi smakami muzycznymi z całego Świata. Wróć, to było o ogórkach i kompotach. Debiut Throat to jednak brud, zgnilizna i głęboka, ciemna piwnica. Mrok wylewa się tu litrami, jest duszno, nikomu nigdzie się nie spieszy i chyba najlepiej będzie nikogo nie poganiać, bo skończy w kotle. Pierwsze skojarzenia idą w stronę wspomnianego już Xarzebaal i to nie tylko ze względu na osobę tego samego wokalisty. Muzyka jest trochę połamana, momentami chaotyczna, jakby nie mogła w tych ciemnych podziemiach odnaleźć drogi. Ale to zabieg celowy. Potęguje grozę, pozbawia komfortu (puścić to trzeba tym wszystkim kołczom od siedmiu boleści), wszywa strach. Brzmienie, w szczególności perkusji, także przywodzi na myśl bydgoską bestię, choć przyznać muszę iż jest ciut lepsze. Po chwili nasuwa się więcej skojarzeń, dla mnie takim najsilniejszym, w sferze klimatu i atmosfery, jest Cultes des Ghoules, ze swych najbardziej popieprzonych materiałów. Trochę pomagają w tym opętane wokale Igora (świetna robota). Ale – odkładamy na bok wszystkie te skojarzenia, bo najważniejsze jest to, że Throat – pomimo istnienia w podziemiu podobnych tworów – ma swoje miejsce i powinien mieć je nadal. Lubię takie lekko chore, totalnie podziemne rzeczy i jak dla mnie, może być ich więcej, szczególnie, gdy są ciekawe. A „New Flesh Nectar” jest ciekawy, choć niczego specjalnie nie odkrywa. Ma po prostu doskonały klimat, to prawdziwe zło, bez żadnych ustępstw, bez kompromisów. I ma tę przewagę nad takim choćby Xarzebaal, że jednak jest dużo bardziej słuchalny. Sięgną po niego więc nie tylko totalni fanatycy i ekstremiści, ale i ci, którzy doceniają atmosferę i klimat, oraz namacalną ciemność piwnicznego black metalu. W każdym razie powinni. Polecam i czekam na kolejne materiały. 

W tej chwili „New Flesh Nectar” dostępny jest na kasecie, oraz na youtube. I to chyba tyle. Może kiedyś doczekam się CD, choćby w formie jakiegoś splitu. 


Throat - „New Flesh Nectar”. Fallen Temple, wrzesień 2020.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza