poniedziałek, 23 listopada 2020

Konsekwencja.

 

Muszę przyznać, iż podziwiam upór Upiora, jeśli idzie o kolejne wydawnictwa Nurtu Ognia. Musi go to mocno kręcić, bo wątpię, by grono odbiorców było duże. Nie jest to muzyka prosta, lekka i przyjemna. W marcu pisałem o pierwszym wydawnictwie pod tym szyldem (tu), dziś już o czwartym. Należy pogratulować wytrwałości, systematyczności i samozaparcia. Czy od marca wiele się zmieniło? Nie, na upartego mógłbym skopiować tamtą recenzję, z niewielką korektą – jest jakby trochę bardziej przystępnie.

Nie odczytujcie tego jako zielone światło dla każdego. To nadal jest totalna dźwiękowa masakra i rzeź, pokręcona, chora, brudna, daleka od jakichkolwiek schematów, standardów czy wzorców. To black metal tak ohydny, że naprawdę, nadal wymięka przy nim nawet Xarzebaal, choć jak już zaznaczyłem – tym razem jest jakby przystępniej, trochę bardziej muzycznie. Oznacza to mniej więcej tyle, że pojawia się jakiś utrzymywany dłużej rytm, że trochę lepiej słychać gitary, że ma to w sobie więcej struktury i sensu, niż totalnego chaosu. Ale tylko ciut. Perkusja brzmi tak tragicznie – w szczególności blachy – że nawet ja, lubiący wiadro jako werbel, mam problemy. Generalnie mam problem, bo po prostu ciężko się tego słucha. Ja naprawdę lubię piwnicę, lubię prymitywizm, ale Nurt Ognia nadal mnie przerasta. Zauważam jednak u Upiora dobrą tendencję – powoli zmierza w rejony bardziej przystępne, więc kto wie, jeśli nadal będzie wydawał pod tą nazwą, może za jakieś trzy kolejne materiały, zostanę zagorzałym fanem. W tej chwili nim nie jestem, aczkolwiek doceniam konsekwencję i zapał. To bardzo ważne rzeczy, zresztą, nie oszukujmy się – jestem pewien, że sam twórca ma głęboko w dupie opinie na temat muzyki Nurtu Ognia. Tworzy to co czuje i chce i bardzo dobrze, że może to robić, że ma do tego możliwości. A zawsze jakaś garstka maniaków, którym te rzeczy przypadną do gustu, się znajdzie. Także warto. 

Materiał trwa prawie pół godziny, więc jeśli ktoś chętny się z nim zmierzyć – powodzenia. Dajcie znać jak poszło. 


Nurt Ognia – „4 Nurt Ognia”. Wydanie własne, sierpień 2020.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza