wtorek, 20 października 2020

Z północy.

 

Do baru wchodzi Kanadyjczyk, Fin i dwóch Estończyków. Barman przygląda im się uważnie po czym pyta: - Panowie skąd? - Z północy, odpowiada jeden z Estończyków. Wiem, wybitny dowcip to nie będzie, właściwie żaden dowcip, ale wiemy już przynajmniej, że skład zespołu o którym dziś będzie mowa, jest międzynarodowy. Znamy też już jego nazwę, bo Põhjast po estońsku to „z północy” (tak w każdym razie informuje tłumacz google). Panowie wypuścili w tym roku swój trzeci album, zatytułowany „Downfall” i jest to krążek, nad którym stanowczo polecam się pochylić.

czwartek, 15 października 2020

Ponad kontynentami.

 

Po raz kolejny wracamy do polskich, black metalowych, lat dziewięćdziesiątych. Bardzo to miłe powroty są ostatnio, za sprawą choćby Morbid Winds, Teufelsberg czy Urwerk. Dziś jednak nie będą wracali tylko Polacy, bo Blood Stronghold to w połowie projekt australijski. Drugim jego członkiem jest legenda polskiej sceny, człowiek, którego lista projektów i zespołów jest dłuższa od książki telefonicznej, czyli Wened. W marcu wypuścili swój trzeci album, zatytułowany „Spectres of Bloodshed” i to o nim znajdziecie poniżej kilka słów. 

wtorek, 13 października 2020

Upiór po raz czwarty.

 

Są muzycy, którym nie wystarcza realizowanie swoich artystycznych wizji, poprzez jeden zespół. Do takowych należy bez wątpienia Upiór, którego znacie z Dagorath, Xarzebaal czy Nurtu Ognia. Wszystkie trzy projekty są dość aktywne wydawniczo, szczególnie ten ostatni (a w nim przecież wszystko jest autorstwa wspomnianego pana), jednak musiało to być wciąż za mało, bo pojawił się kolejny. Również w całości solowy. Deathevn. Debiutanckie demo ukazało się w czerwcu (w lipcu na CD) i mam wrażenie, że przeszło bez większego echa. A szkoda, bo to bardzo solidny materiał.

czwartek, 8 października 2020

Herosi.


Macabre Omen nie jest jednym z tych zespołów, które trafiły do mego serca natychmiastowo. Potrzeba było ewolucji ich stylu i nagrania giganta w postaci „Gods of War – At War”, bym bezwarunkowo kupił całą ich twórczość. To było ostateczne przełamanie lodów, ale trudno się dziwić – to jest album potężny, w mojej ocenie jeden z najlepszych, jakie ukazały się po 2010 roku. Pozwolił mi w pełni docenić i pojąć ścieżkę, jaką kroczy zespół, cały koncept i ideę. Zachwyciłem się nim, ale i całym pomysłem. Bo to przecież wspaniałe, by w taki sposób opowiadać o swoich przodkach, historii i mitach. A kto jak kto, ale Grecy mają o czym opowiadać.

poniedziałek, 5 października 2020

Celnie jak Simo.

 

Kryptamok to dla mnie nowa nazwa, ale nie oszukujmy się – to fiński projekt – a tam jest ich tyle, że pomimo dość dobrej znajomości tamtejszej sceny, znam tylko wierzchołek góry lodowej. Nie doskwiera mi to, bo rzeczy dobre mogą trwać długo a taką jest bez wątpienia odkrywanie coraz to nowych, ciekawych, fińskich tworów black metalowych. Kryptamok to kolejny podopieczny Purity Through Fire, która jak już wspominałem kilka razy, ma bardzo mocny rok. „Verisaarna” jest na to kolejnym dowodem. 

piątek, 2 października 2020

Demo z przeszłości, choć dzisiejsze.

 

Gdyby Great Executor poszedł za ciosem i chciał się trochę pobawić z nami konwencją, ten materiał byłby pewnie zatytułowany „Solium”. Tak się jednak nie stało i debiut Urwerk nosi tytuł „Dämonstranz”. A czemu „Solium”? Bo „Urwerk” to tytuł ostatniego wydawnictwa Solium (o nim tutaj), innego projektu lidera Throneum. Małe zamieszanie? Wszystko wynika z faktu, że pan ten jest ostatnio bardzo aktywny i wydawnictw się namnożyło. Urwerk to kolejny projekt black metalowy, tym razem jednak wspomagają Executora dwaj inni, doświadczeni muzycy, którzy również nie próżnują. Diabolizer to wręcz tytan pracy, ale i Bloodwhip do bumelantów nie należy.