środa, 30 września 2020

Głos Grecji.


Stefan Necroabyssious legendą jest i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i charyzmatycznych wokalistów, z akcentem i barwą głosu nie do podrobienia. Na scenie obecny od wczesnych lat dziewięćdziesiątych, związany przede wszystkim z Varathron, w którym śpiewa do dziś. W ostatnich latach postanowił poszerzyć spektrum swoich zespołów, dzięki czemu możemy go usłyszeć w doskonałym Funeral Storm czy Katavasii. I to właśnie ta ostatnia nazwa jest w tym tekście najważniejsza (poza Stefanem oczywiście). Właśnie ukazał się ich drugi krążek - „Magnus Venator” - i jest doprawdy wyśmienity.

poniedziałek, 28 września 2020

Wielkopolskie zaskoczenie.

Szczerze mówiąc, gdyby nie fakt, że ten album ukazał się pod skrzydłami Godz Ov War Productions a co za tym idzie przysłaniem mi go przez nieocenionego Grega, prawdopodobnie nie zwróciłbym większej uwagi na „Let the Earth Tremble”. Lata mej fascynacji death metalem dawno minęły, tak dawno, że niektórych z Was nie było jeszcze na Świecie. Teraz traktuję ten gatunek bardzo wybiórczo. Słucham jednak pełnowymiarowego debiutu Cancerfaust i naprawdę cieszę się, że ta płyta wpadła w moje ręce.

środa, 23 września 2020

Mniej mrozu, więcej wolności.


Prawie trzy lata przyszło nam czekać na kolejne wydawnictwo Over the Voids… Trudno jednak mieć do kogokolwiek pretensje, w końcu The Fall to zapracowany muzycznie człowiek (jakby jakimś cudem ktoś nie wiedział, to poza OtV udziela się jeszcze w Medico Peste, Owls Woods Graves i Mgle) a ten projekt to dziecko jego i wyłącznie jego. „Hadal” jest już jednak z nami i szczerze należy powiedzieć, że to dobra nowina. Warto było czekać. Jest to jednak album zupełnie inny od debiutu i nie mogę się zgodzić z tymi, którzy twierdzą, że to naturalna kontynuacja tamtego materiału. Czy to dobrze? Nie ma to znaczenia, bo oba krążki są przecież bardzo dobre.

poniedziałek, 14 września 2020

Niemiecka solidność.


Ten rok zdecydowanie należy do Purity Through Fire. Był Mavorim (tu), Noidva (tu), Thy Dying Light (tu), czas na Slagmark. A to przecież nie koniec dobrych strzałów wypuszczonych w tym roku przez niemiecką wytwórnię. To także dobry rok dla niemieckiego black metalu, właściwie to już dłuższy okres kiedy ich podziemie wypluwa dużo ciekawych rzeczy. Przy okazji Slagmark nie sposób nie wspomnieć o Totenwache, który przecież w 2019 roku wydał doskonały album (o nim tutaj). Oba zespoły wiążą ze sobą ludzie, ale nie tylko.

wtorek, 1 września 2020

Łabędzie.


Wraz z ukazaniem się splitu Sivyj Yar (Сивый Яр) / Stworz, konkurs na okładkę roku został rozstrzygnięty. Wkładka tego wydawnictwa wam tego nie powie, ale jest to dzieło Jarosława Kirilenki, polskiego malarza urodzonego w 1913 roku. W oryginale był to czarno-biały linoryt, tu ktoś gustownie dodał kolorów. Dzieło zatytułowane jest „Łabędzie”, to informacja dla tych, którzy myśleli o gęsiach, bo i takie komentarze się pojawiły. Split „Wiecznica / Неизбежность” przyciąga uwagę okładką i oprawą graficzną, bo generalnie wydany jest pięknie, ale nie jest to jedyny powód by się nim zainteresować. Muzyka jest tym najważniejszym.