czwartek, 30 kwietnia 2020

Magiczna podróż wyobraźni.


Nie mogę nazwać siebie wytrawnym znawcą czy fanem ambientu, bądź dugeon synth, choć przez lata trochę takiej muzyki zagościło w moim życiu. Były to jednak głównie, kompozycje uzupełniające black metalowe albumy, jak choćby mistrzowski „Tomhet” Burzum czy – z tych nowszych - „Silent Call of Moon’s Temples” Satanic Warmaster. Trudno mi było zazwyczaj przebrnąć przez cały taki krążek, choć i tu bywały wyjątki – znowu przywołać muszę stary Burzum. Nie były one jednak moją codziennością i nie wracałem do nich często. Podejrzewam, że gdybym zagłębił się w tę scenę dostatecznie mocno, znalazłbym sporo interesujących pozycji, ale najzwyczajniej nie mam na to czasu, dlatego jeśli już coś do mnie trafia, to przypadkiem. Tak jak nazwa Old Sorcery, z tą jednak różnicą, że ona została na dłużej, bo płyta „Strange And Eternal” oczarowała mnie.

Przypadkowi czasami dobrze pomóc i w tym wypadku pomógł mu Michał, właściciel Wolfspell Records. Prowadzi on też Garavluth Records, która specjalizuje się w klawiszowych dźwiękach a ponieważ katalog wydawniczy tej pierwszej śledzę na bieżąco, to i z tej drugiej coś mi się przed oczami czasem pojawi. I tak właśnie, zwabiony okładkami, postanowiłem poznać Old Sorcery. Zacząłem od „Strange And Eternal”, drugiego albumu fińskiego projektu, i odpłynąłem. Przyznaję, że jest to dla mnie najlepsze dzieło człowieka, znanego także z black metalowego Warmoon Lord. Podoba mi się nawet bardziej od samego Warmoon Lord, choć to całkiem dobry black metal (tyle, że takich albumów w moim życiu były tysiące a takich jak „Strange And Eternal”, zaledwie garstka). Okładka nie jest tak magiczna, jak w przypadku debiutu, ale muzyka już tak, szczególnie otwierający tę trwającą czterdzieści minut podróż utwór – „The Crystal Funeral”. Z miejsca ląduję w innym świecie. Pierwsze dźwięki może tego nie zapowiadają, ale kiedy tylko pojawia się motyw przewodni, rzeczywistość znika. Zaczyna się wędrówka wyobraźni, podejrzewam, że każdego może zaprowadzić gdzie indziej, ja najczęściej jestem daleko w górach, bądź ciemnych lasach, setki lat temu. Przemierzam mroczne lochy, palę ogień pod otwartym niebem, zachwycam się szybującymi ptakami i oddycham czystym jak kryształ powietrzem. Idę we mgle, wśród ciemnych drzew, nie słysząc nic poza oddechem. Widzę księżyc, jasny, wiszący nisko, magiczny. Potężne zamki mijam wśród wirów powietrznych, szybując ku totalnej wolności. Siedzę sam, wśród szczytów i myślę, bo spokój jaki tam panuje, sprzyja zadumie. I tak pewnie mógłbym jeszcze długo wymieniać, bo to przecież i wspomnienia się pojawiają i jakieś wizje związane z przyszłością, są to jednak już sprawy osobiste. Każdy doświadczy czegoś innego, choć dla wszystkich – podejrzewam – wspólnym mianownikiem będzie wyciszenie i zaduma. Ucieczka z dzisiejszego świata. Na mnie szczególnie działają kompozycje, posiadające wyrazisty motyw przewodni, jak pierwsza i trzecia na przykład. Wtedy idę, idę i się nie zatrzymuję. Przed siebie, gdzie oczy poniosą a wyobraźnia pozwoli. Pomiędzy nimi są te utwory, które określam „mglistymi”, podczas których odpoczywam od tej cudownej wędrówki, usiądę, zamyślę się, uśmiechnę sam do siebie. Taka jest konstrukcja „Strange And Eternal” a w każdym razie, ja tak ją odbieram. Bardzo mi to odpowiada, bo dzięki temu to krążek wyważony, gdzie wszystkiego jest w sam raz. Nie ma tu przepychu, przeładowania, nawet jeśli któraś kompozycja jest bardzo wyraźnie zaznaczona (na przykład czwarta), to jest to wszystko osiągane środkami oszczędnymi, doskonale budującymi klimat. Wszystko jest z takim wyczuciem, smakiem i gustem podane, że jakby dedykowane dla mnie. Nie przeszkadza mi nawet głos, występujący w ostatniej kompozycji (a połączenie wokalu z klawiszami zawsze mnie wkurzało), bo tu po prostu został doskonale dopasowany do muzyki – niesie ten sam ładunek emocji, tę samą atmosferę. Uzupełniają się te warstwy, zresztą – cała płyta jest doskonale zazębiona, spójna i z myślą przewodnią. To po prostu magiczna podróż, dzięki magicznej muzyce. Dość pisania, czas zniknąć w jej świecie, w moim świecie, w świecie wyobraźni. 

Old Sorcery - „Strange And Eternal”. Garavluth Records, czerwiec 2019.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza