czwartek, 29 sierpnia 2019

Trzy razy tak.


Werewolf Promotion uraczył nas splitem trzech podziemnych hord i choć żaden z materiałów nie powstał z myślą o tym wydawnictwie to w żadnym stopniu nie umniejsza mu to znaczenia. Jest wręcz odwrotnie, gdyż wszystkie te trzy wydawnictwa zamknięte na jednym krążku pod zbiorczym tytułem „Meditations Upon the Cold Mountains” są dostępne w bardzo limitowanych liczbach lub już praktycznie niedostępne, bo należy zaznaczyć, że nie wszystko jest tu nowe. Ale po kolei.

wtorek, 27 sierpnia 2019

Zadowolona zakonnica.


Co można napisać o wydawnictwie trwającym osiemnaście minut, zespołu, który większość z was doskonale zna, który kroczy swoją utartą drogą od lat i nie próbuje eksperymentować, silić się na coś co wykracza poza jego DNA? Zespołu, który nie maluje muzycznych pejzaży, które można by odnosić do chwil kontemplacji piękna przyrody, tylko wali po mordzie bez zastanowienia i jest do bólu bezpośredni? Pewnie niewiele, szczególnie gdy ten materiał jest naprawdę dobry, nie przynosi obniżki formy i nie zwiastuje nagłego zwrotu akcji w twórczości zespołu. No, ale jednak płyta przyszła więc spróbujmy.

niedziela, 25 sierpnia 2019

Manifest wokalny.


Kampfar, który znam najlepiej to ten z lat dziewięćdziesiątych. Do dziś mam przed oczami wygląd kasety z pełnowymiarowym debiutem „Mellom Skogkledde Aaser”. Nie wiem czemu akurat ona tak utkwiła mi w pamięci, bo nie był to dla mnie nawet jeden z najlepszych materiałów tamtych czasów. Pewnie dlatego, że okładka jest dość charakterystyczna. No ale zostawmy już średniowiecze, w kolejnej dekadzie miałem świadomość, że nagrywają i wydają płyty ale jakoś nigdy bliżej się z nimi nie zapoznałem. I tak sobie myślę, słuchając wydanego niedawno „Ofidians Manifest”, że to pewnie był błąd. A wręcz na pewno. 


czwartek, 22 sierpnia 2019

Polska - Ekwador 1:0.


I oto trzymam w rękach kolejny split o wartości edukacyjnej i poznawczej. Lubię dostawać takie materiały do recenzji, bo jest to prawdopodobnie jedyna droga bym poznał zespoły typu Death’s Cold Wind. W tym konkretnym przypadku jest też spora wartość rozrywkowa bo sąsiadami Ekwadorczyków są dobrze nam wszystkim znani hultaje z Moloch Letalis, trudno więc narzekać na możliwość poznania tego wydawnictwa.

wtorek, 20 sierpnia 2019

Piwnica podniosła.


Sporo ciekawych rzeczy zrodziło się w tym roku w piwnicach, dlatego staram się trzymać rękę na pulsie i regularnie monitorować podziemną działalność zwolenników surowizny muzycznej. Efektem takiej a nie innej aktywności jest ogromna ilość przesłuchanych materiałów, z których wiele jest naprawdę dobrych, jeszcze więcej po prostu przeciętnych ale trafiają się też takie, które zostaną ze mną na dłużej. Jednym z nich jest pełnowymiarowy debiut duńskiego Vaabnet, który już na wstępie gorąco polecam.

niedziela, 18 sierpnia 2019

Pieśń o mym kraju.


Każdy kolejny album Stworz to dla mnie w jakimś stopniu wyzwanie i spora niewiadoma. Zawsze zadaję sobie pytanie, czy tym razem panowie przekroczą tę cienką granicę na której od lat balansują, czy uda im się pozostać poważnym i wiarygodnym w tym co robią i chcą przekazać czy może pójdą za daleko i staną po stronie odpustowego kiczu i niebezpiecznie zbliżą się do tych wszystkich żałosnych folkowych kapelek wyjących o topielicach. Stworz tworzą ludzie ideowi, mający silne przekonanie o słuszności swych prawd a od takiej postawy blisko do zapomnienia i porzucenia rozsądku, trzeba się więc miarkować i pilnować by nadal uchodzić za ludową mądrość a nie wiejskiego głupka. I to się po raz kolejny udało, powiem więcej – olsztynianie wypuścili jeden ze swych najlepszych albumów.