niedziela, 31 marca 2019

Na pohybel matematyce.


Głupio trochę pisać o albumie z 2013 roku bo, primo - pewnie wszyscy już go znacie i secundo - fakt, że ja poznałem go dopiero kilka tygodni temu nie stawia mnie w najlepszym świetle. Ponieważ jednak lubię kiepskie światło (szczególnie lubi je moja paskudna gęba) i mam nadzieję, że choć jeszcze jedna osoba dzięki tej pozornie zbędnej recenzji sprawdzi debiutancki krążek Monstraat, postanowiłem sklecić ten tekst. Trzeba szerzyć zarazę a Szwedzi i ten album zasługują na chwilę uwagi.

piątek, 29 marca 2019

Rosyjskie eksperymenty.


Jeszcze kilkanaście dni temu nazwa Cage Of Creation nie mówiła mi kompletnie nic. Kiedy więc w mojej skrzynce wylądował ich najnowszy materiał „I Am the Void”, wzruszyłem lekko ramionami przyjmując tę przesyłkę bez większej ekscytacji. Poczeka – pomyślałem, patrząc na ilość materiałów do zrecenzowania i zdając sobie sprawę z czasowych ograniczeń (rozważam porzucenie posiłków i ograniczenie snu). Okazało się, że nie czekała wcale tak długo, bo po czysto kontrolnym odsłuchu z szarego końca kolejki awansowała do czołówki.

środa, 27 marca 2019

Toast po osiemnastu latach.


Pamiętacie Norden? W 2000 roku mieli swoje pięć minut wypuszczając „Glory in Flames”, album o którym przez chwilę było głośno, z charakterystycznym drakkarem na okładce. Viking metal z polskimi i angielskimi tekstami, o którym należało jak najszybciej zapomnieć. Jeśli więc nie pamiętacie tego tworu, nie będę miał wam za złe, bo ja sam już dawno zapomniałem. Ale Norden właśnie o sobie przypomniał powracając po osiemnastu latach z nową płytą zatytułowaną „Z popiołów i krwi...”.

poniedziałek, 25 marca 2019

Mechaniczna pomarańcza.


Kanadyjka mieszkająca w Skandynawii, Włoch i Norweg, czyli kobieta za garami, perkusista na wokalu i cała reszta w jednej osobie. Lista aktywnych lub byłych projektów tej trójki jest naprawdę imponująca pomimo tego postanowili powołać do życia kolejny. Tak powstał Cultist, którego debiutancki materiał „Chants of Sublimation” ukazał się w czerwcu ubiegłego roku pod sztandarem rodzimej Morbid Chapel Records.

niedziela, 24 marca 2019

Trzoda się rozrasta.


Jednym z fajniejszych aspektów słuchania metalu przez co najmniej kilka lat jest możliwość obserwowania rozwoju zespołów. Śledzenia ich artystycznej ścieżki, ewolucji bądź degrengolady – to już ma mniejsze znaczenie, chodzi o samą muzyczną podróż, wzloty i upadki. To prawie jak dobry brazylijski serial, tyle, że wszyscy są w skórach i łańcuchach. Czasami, czego nie da się uniknąć, trafiają się kłujące boleśnie w serce zgony zespołów lubianych i szanowanych, ale są też takie, które na naszych oczach rozkwitają jak piękny kwiat.

piątek, 22 marca 2019

Niezapowiedziana wizyta.


Musicie być absolutnie pewni, że tego chcecie. Nie ma tu miejsca na półśrodki i nie do końca przemyślane decyzje. Dobrze się zastanówcie, zbierzcie siły, przygotujcie się. Psychicznie i fizycznie. Rozpatrzcie wszystkie plusy i minusy, ewentualne korzyści i straty. Dobrze wam radzę, zróbcie to wszystko nim otworzycie drzwi i wejdziecie do tej najgłębszej z piwnic. Tam siedzi drugi album Xarzebaal i spotkanie z tą kreaturą nie każdy będzie potrafił przeżyć.

środa, 20 marca 2019

Ponad sto lat temu.


Dobrze jest czasem przysiąść, odsapnąć, odpocząć od codziennej gonitwy. Wyciągnąć nogi, spojrzeć w niebo, zadumać się, powędrować myślami daleko bądź całkiem blisko. Zatrzymać na czymś dłużej wzrok, zasłuchać się w ciszy. Wciągnąć głęboko powietrze i tak po prostu się nim rozkoszować, nie robiąc nic. Dziś trudno o tak, zdawałoby się, przyziemne czynności, ale kiedyś ludzie potrafili nie tylko znajdować na nie czas ale także znajdować w nich przyjemność.

poniedziałek, 18 marca 2019

Bijący puls trupa.


Truchło powróciło. Dla jednych jako koszmar, dla innych jako zbawienie. Od momentu ukazania się debiutu „Pora Umierać” wybuchło tyle dyskusji na temat zespołu, że bombardowanie Drezna jest przy tym jak ostrzał z pistoletu na wodę. Czy to na serio, czy nie? Może to jakiś żart? A ja wam powiem, że ostatnio miałem przyjemność na jednym z koncertów stać na merchu z Gregiem i wiecie co było najpopularniejszym towarem wśród gawiedzi? Tak, Truchło oczywiście. Kto pod sceną rozbudził największy szał? No właśnie, niby trup a jednak nie. Żyje i ma się świetnie, co udowadnia na najnowszym EP „Nad którymi nie czuwa żaden stróż”.

niedziela, 17 marca 2019

Bo to zła kobieta była.


Wiele zależy od nastawienia, podejścia i sprecyzowanego poglądu na daną sprawę. Kiedy patrzę na samochód i ktoś mi mówi, że to jest samochód, nie mam najmniejszego powodu by się nie zgodzić. Kiedy natomiast słucham „I iść dalej” a ktoś próbuje mnie przekonać, że to black metal, nie zgodzę się, bo mam sprecyzowane podejście do tego gatunku i sama muzyka nie wystarczy by zespół zakwalifikować do tego nurtu. Dlatego nie mam problemu z Gruzją, bo traktuję ją jako zespół metalowy, który w jakimś stopniu wykorzystuje muzyczne patenty black metalowe ale nic ponadto. 

piątek, 15 marca 2019

Pół godziny sowy.


Ten zespół to dla mnie fenomen. Wreszcie mogę to powiedzieć z pełnym przekonaniem i bez strachu o konsekwencje, jaki towarzyszyłby mi wypowiadając te słowa prawie trzy lata temu. Trudno bowiem było o takie deklaracje po debiutanckim, szesnastominutowym materiale, który zamiast zapowiedzią czegoś naprawdę ciekawego mógł stać się jednorazowym wybrykiem dwójki krakowskich szaleńców. Kiedy jednak zaczyna się „Citizenship of the Abyss” a ja znowu słyszę Zbigniewa Zapasiewicza - tym razem mówiącego o końcu - wiem, że to żaden wybryk. A tym bardziej koniec. To początek przygody w lesie pełnym taniego wina, czarownic, grobów i bijatyki z ghulami.


środa, 13 marca 2019

Rzeszowskie koszmary.


Mieszkańcy stolicy województwa podkarpackiego pewnie kilka mogą wymienić, mnie przychodzi na myśl słynny Pomnik Czynu Rewolucyjnego (to nadal jest oficjalna nazwa, serio?) przypominający kobiecy narząd płciowy. Z okładki debiutanckiego demo Haunted Cenotaph też patrzy na nas potworek mogący być częścią koszmaru, kojarzący się jednak nie z czynem rewolucyjnym a z panem Lovecraftem, czyli o niebo lepiej. „Nightmares from Beyond” to zresztą materiał daleki od jakiejkolwiek rewolucji, co wcale nie umniejsza jego wartości.



poniedziałek, 11 marca 2019

Skrócony bal.


Nie jestem największym fanem koncertówek i kiedy przyszła paczka z materiałami do recenzji, tę płytę odłożyłem „na później”. Wreszcie nadszedł jej czas, bo jednak nazwa Nunslaughter przyciąga i co pewien czas zerkałem w jej stronę pożądliwie. A ponieważ to split i jego drugi składnik czyli Vomit Of Doom także lubię i szanuję, tym łatwiej było przekonać się do odpalenia. Teraz powiem tylko jedno – jestem wkurzony. Mocno.

piątek, 8 marca 2019

Noc nad trumną.


Ilekroć słucham tego materiału, mam wrażenie bytności na własnym pogrzebie – no, w najlepszym wypadku doświadczam ostatnich chwil lub oglądam je z perspektywy osoby trzeciej. Nie jest łatwo zbudować tak wisielczy klimat nie stosując płaczliwego rzępolenia nagminnie ostatnio nazywanego „atmosferycznym black metalem”. Zmora nie dość, że osiągnęła efekt lepszy od tych wszystkich jednoosobowych samobójczych płaczków to zrobiła to tak jak należy – grając po prostu black metal tak jak powinno się go grać. Bo przecież to gatunek stworzony do drapania w przysypane wieko od środka i nie trzeba uciekać się do totalnego zanudzenia słuchacza by sam wreszcie rzucił się na sznur.

środa, 6 marca 2019

Splądrowane wioski.


Jeśli kiedykolwiek przyjdzie Wam ochota na splądrowanie i spalenie jakiejś wioski, wymordowanie jej mieszkańców wraz z trzodą chlewną (po wcześniejszym zgwałceniu wszystkiego co się rusza, czyli trzody też), wysmarowanie się krwią zabitych i triumfalny powrót w domowe progi, pomyślcie nad kupnem ostatniego wydawnictwa Huoripukki. Jest szansa, że wystarczy Wam ich muzyka i porzucicie niecne zamiary. Może też jednak być tak, że zamiast jednej spalicie dwie lub trzy wioski.

poniedziałek, 4 marca 2019

Koronacja piekła.


Różne są ceremonie. Mniej lub bardziej podniosłe, masowe bądź kameralne, rodzinne czy państwowe – sporo czynników determinuje ich charakter, najważniejszym jednak jest sam cel, sedno całego obrzędu, serce sprawy. Ta konkretna odbyła się w maju 2017 roku, nie przyciągnęła tłumów ale też mało kto o niej wiedział. Nie mówili o niej w wiadomościach, nie zamknęli dla niej połowy miasta, pomimo iż była to koronacja. Bo też nie było takiej potrzeby. Odbyła się w piwnicy. A koronowano piekło.

piątek, 1 marca 2019

Finlandia po szwedzku.


Kiedy pierwszy raz usłyszałem Ondfødt, byłem pewien, że to szwedzki zespół. Nazwa, tytuły, black metal, który znajdziemy na „Dödsrikets Kallelse”, wszystko to jasno i wyraźnie wskazywało na ojczyznę Quorthona i kilku innych uznanych muzyków. Materiał na tyle mnie wciągnął, że obudziła się moja wewnętrzna ciekawość i postanowiłem zaczerpnąć wiedzy na temat zespołu. I tu zaskoczenie, bo panowie owszem, są z północy, jednak tej trochę bardziej na wschód. Dzień dobry Finlandio, oczywiście.