wtorek, 8 stycznia 2019

Śpiewajmy Panu!


W listopadzie 2018 roku powrócili piewcy miłości, dojrzewających kwiatów i religijnej tolerancji. Czciciele wszystkiego co dobre i orędownicy pokoju na Świecie. Społeczni aktywiści segregujący śmieci i przeprowadzający dzieci przez pasy w drodze do szkoły. Zapaleni działacze charytatywni zbierający fundusze dla zagrożonych wyginięciem gatunków ptaków w Ameryce Południowej i przykładni obywatele dbający o trawnik przed domem. Tak, w listopadzie nowym materiałem uraczyła nas wzorująca się na gospel amerykańska grupa Profanatica.




Jak to już w przypadku Amerykanów bywa, otrzymaliśmy materiał pełen romantycznych uniesień i pięknych, poetyckich utworów, będących doskonałym przykładem kunsztu twórców i celnym nawiązaniem do klasyków poezji śpiewanej. „Ołtarz Najświętszej Panienki Dziewicy” nie jest bardzo długim dziełem, bo trwa jedynie dwadzieścia minut, ale jak stwierdził zaprzyjaźniony ksiądz – nie ważne jak długie są twe dzieła chwalące Pana, ważne jak żarliwe i jak wielkie niosą emocje. I tej zasady zdają się trzymać kaznodzieje zza oceanu, bo pieśni, które pojawiły się na najnowszym wydawnictwie są krótkie, zbite ale jednocześnie niesamowicie treściwe. Jak zwykle bardzo bogata warstwa liryczna, ociekająca kunsztownymi metaforami i porównaniami, tym razem obraca się wokół tematów pięknych, jak choćby w otwierającym „Poczęty z miłością”, ale także nie unika zagadnień trudnych, dla nas wierzących bolesnych (czwarty „Bolesne rany ukrzyżowania” i piąty „Cierniowy Król”). W tytułowym „Ołtarzu Najświętszej Panienki Dziewicy” pojawia się ukryte wezwanie do wpłacania pieniędzy na rzecz ukończenia Sagrady Familii w Barcelonie, trzeba tylko płytę CD bądź winyl puścić od tyłu. Bardzo to piękna i wzruszająca inicjatywa, niech ta cudowna budowla wreszcie będzie godna majestatu Pana. Kto wie, może kiedyś, podczas jednej ze swoich tras uda się zagrać tam choćby ten jeden piękny i podniosły utwór. W siódmym na płycie „Kochaj Mesjasza” zespół podejmuje trudny temat relacji Żydów z chrześcijanami, na szczęście opowiada się za naprawieniem tychże, otwartością dialogu i niejako pierwszy wyciąga rękę do Narodu Wybranego. Całość wydawnictwa zamyka wspaniała instrumentalna suita zatytułowana „Pan nasz powstał”, potwierdzająca oddanie zespołu chrześcijańskim ideałom. Cudownie byłoby usłyszeć ją podczas Światowych Dni Młodzieży, na które zespół podobno dostał zaproszenie. Nie jest to jeszcze potwierdzona informacja, ale kiedy tylko takowe potwierdzenie z Watykanu i Torunia dostaniemy, nie omieszkamy poinformować. Muzycznie Profanatica obraca się w dobrze sprawdzonych przez siebie obszarach progresywnego rocka z lekko renesansowym i barokowym zabarwieniem. Produkcja jest klarowna, czysta jak górski potok z którego wodę pił sam Jezus. Perfekcyjna praca instrumentalistów dopełniona głębokim, żarliwym głosem wokalisty doskonale odnajduje się w takim środowisku. Brawa więc należą się wszystkim zaangażowaym w powstanie tego hymnu dla Matki Dziewicy. Amerykanie potwierdzili swoją bardzo mocną pozycję wśród zespołów katolickiego rocka, mam nadzieję, że nie zawiodą nas również swoimi występami, na które czeka cała masa wierzącej młodzieży. Z Bogiem, kochani! 

Profanatica - „Altar of the Virgin Whore”. Hells Headbangers Records, listopad 2018.


"Ołtarz..." na Discogs:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz