środa, 30 stycznia 2019

Hasło? Przypadek. Odzew? Odzew.


Lubię przypadkowe odkrycia. Nie zdarzają się często, bo powiedzmy sobie szczerze – większość rzeczy wpycha się nam w uszy a na wielogodzinne wyszukiwanie ciekawych tworów czasu nie ma. Ale czasami, naprawdę czasami coś się trafi. Tak jak Odzew, który po prostu rzucił mi się w oczy na fejsowej stronie Black Metal Promotion. Zaciekawiony nazwą sprawdziłem i nie żałuję.

poniedziałek, 28 stycznia 2019

Przysięga ognia.


Dzisiaj opowiem Wam o nietypowym spotkaniu. Właściwie nie tyle nietypowym, co mało prawdopodobnym, bo brali w nim udział żywi i martwi. Znani bardziej spotkali się ze znanymi mniej i to na prośbę tych drugich. Odbyło się ono całkiem niedawno, w stolicy naszego kraju, Warszawie. Zanim zdradzę co z tego spotkania wyniknęło, przybliżę samych jego bohaterów oraz pokrótce streszczę sam przebieg.

środa, 23 stycznia 2019

Odkopane imperium.


Ajaj, jak ja lubię takie inicjatywy! Leży sobie gdzieś tam głęboko zakopana, ukryta i schowana dobra muzyka, ktoś bierze łopatę i tę cenną szkatułkę odkopuje po czym wrzuca na krążek i daje kolejnym pokoleniom. Albo nawet tym samym które kiedyś dawno temu zawartość tej szkatułki miały okazję poznać. Komu dokładnie, to już nie tak istotne, ważne, że podejmuje ten trud i kto chętny może skorzystać. Choć bardzo bym chciał, by to wydawnictwo trafiło także a może przede wszystkim do młodszego grona odbiorców.

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Wisielcze uprzejmości.


Co wyniknie ze spotkania Odoru Śmierci z Martwą Aurą? Możliwości jest kilka, choćby aura śmierci czy odór martwej aury, ale w tym konkretnym przypadku dostajemy wiejący trupem black metal na bardzo wysokim poziomie. Oba zespoły mocno zaskakują w kontekście wcześniejszych dokonań i co najważniejsze zaskakują pozytywnie. Trudno mi się od tego splitu oderwać jak wisielcowi od sznura, więc tak sobie dyndam i się kołyszę w rytm muzyki i przestać nie chcę.

niedziela, 20 stycznia 2019

Potwierdzenie rozwoju.


Grief ostatnio nie próżnuje. Niedawno pisałem o debiucie jego drugiego projektu (tutaj) a dziś pochylam się nad kolejną płytą Nyctophilii, która jest jego podstawowym muzycznym światem. „Ad Mortem Et Tenebrae” przychodzi rok po udanym „Darkness Calls Upon Me”, o którym miałem przyjemność pisać w maju. Wtedy też stwierdziłem, że projekt dobrze się rozwija i z płyty na płytę Grief oferuje nam coraz ciekawszą muzykę. Założyłem sobie, że kolejny album będzie swego rodzaju sprawdzianem ewolucji i możliwości muzyka, przyszedł więc czas na ich zweryfikowanie.

piątek, 18 stycznia 2019

To co we krwi.


Akolyytti. Black Metal. Finlandia. Black Metal. Finlandia. Finlandia. Mam nadzieję, że zrozumieliście przesłanie. Dobra, dla tych co czytają mnie pierwszy raz, szybkie wyjaśnienie – Finlandia to moja duchowa ojczyzna a jej największym bogactwem poza lasami i jeziorami jest black metal, który tu już zachwalałem wiele razy i po prostu głupio robić to znowu. Użyłem więc wielce sprytnego szyfru, tych kilku magicznych słów będących jak wytrych otwierający każdy umysł, które stałym czytelnikom powinny powiedzieć wszystko. Może jedynie pierwszy wyraz brzmi tajemniczo, ale to się za chwilę zmieni.

środa, 16 stycznia 2019

Drugie, ciekawsze oblicze.


Grief, którego możecie kojarzyć z projektu Nyctophilia (tu więcej informacji), postanowił pokazać nam swoją drugą twarz i powołał do życia Thurthul, który ma przypomnieć ducha dawnego black metalu, głównie muzycznie ale i emocjonalnie oraz lirycznie. Ostatniego dnia 2018 roku, za sprawą Dark Omens Production ukazał się debiutancki materiał, "Heritage & Blood", na którego temat znajdziecie poniżej kilka słów. 

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Piękna i podniosła rozpacz.


Trzecią – po Dikasterion i Solar Temple - i mam nadzieję (ale wiadomo czyją ona matką), że ostatnią pozycją, o której piszę w 2019 roku a która znalazłaby się w grudniowym podsumowaniu 2018, jest pierwszy pełniak francuskiego Necropole. Niestety, w dość zwariowanej i przepełnionej natłokiem albumów końcówce roku gdzieś mi to dzieło umknęło, choć przynajmniej odnotowałem fakt jego premiery. Jeśli o sam black metal idzie, to „Solarite” wskakuje do ścisłej czołówki zeszłego roku, bo to czerń tak wspaniale emocjonalna, że aż rwie duszę i serce a pięści zaciska szykując je do walki.

niedziela, 13 stycznia 2019

Pląsy ze śmiercią.


Danse macabre. Taniec śmierci. Czeka każdego, bez względu na pochodzenie, status społeczny, bogactwo czy władzę. Jest nieuchronny, wisi jak katowski topór i tylko czeka, by nas porwać w swój wir. Z kościstą panią zatańczyć, przed kosą się pochylić. Nie ma znaczenia przeszła chwała, nie ma znaczenia ludzka świadomość. Jest tylko Jej osąd, muzyka ostatniego kroku i trupi taniec na gruzach życia. Danse macabre. Totentanz.

sobota, 12 stycznia 2019

Garaż bez pomysłu.


To moje pierwsze zetknięcie ze szwedzkim Aggressive Mutilator. Nie zaznaczę tego momentu czerwonym kolorem w kalendarzu, nie będę opowiadał o tym kumplom przy piwie ani wnukom za dziesięć czy dwadzieścia lat podczas spaceru w parku (ale to głównie dlatego iż nie spodziewam się wnuków). Opowiem Wam o tym tu i teraz i najprawdopodobniej na tym zakończy się moja przygoda ze szwedzkim duetem.

czwartek, 10 stycznia 2019

Jak Urfaust, tylko dużo lepiej.


Kolejnym wydawnictwem, które odkryłem zbyt późno, jest pełnowymiarowy debiut holenderskiego Solar Temple. Za późno, bo tak jak w przypadku „Demo MMXVIII” Dikasterion, „Fertile Descent” prawdopodobnie znalazłaby się w podsumowaniu roku, ewentualnie byłaby zaraz za pierwszą dziesiątką. Czy ktoś może stworzyć jakąś aplikację, która przysyłałaby powiadomienia o WSZYSTKICH ukazujących się metalowych nowościach? Choć z drugiej strony powiadomienia przychodziłyby częściej niż przelewy do Torunia, więc może jednak nie. Pozostawmy sobie trochę romantyzmu dawnych czasów i odkrywajmy sami. Przykład Solar Temple pokazuje, że warto.

wtorek, 8 stycznia 2019

Śpiewajmy Panu!


W listopadzie 2018 roku powrócili piewcy miłości, dojrzewających kwiatów i religijnej tolerancji. Czciciele wszystkiego co dobre i orędownicy pokoju na Świecie. Społeczni aktywiści segregujący śmieci i przeprowadzający dzieci przez pasy w drodze do szkoły. Zapaleni działacze charytatywni zbierający fundusze dla zagrożonych wyginięciem gatunków ptaków w Ameryce Południowej i przykładni obywatele dbający o trawnik przed domem. Tak, w listopadzie nowym materiałem uraczyła nas wzorująca się na gospel amerykańska grupa Profanatica.

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Od Mateusza po Apokalipsę.


Dopiero początek stycznia, ale już wiem, że kolejne roczne podsumowanie zrobię nie wcześniej niż w marcu 2019 roku. Ilość ciekawych nowości pojawiających się w podziemiu jest tak duża, że wprost niemożliwe jest sprawdzenie (i nie mam tu na myśli pięciominutowego odsłuchu) wszystkiego tak, by wyrobić się przed końcem grudnia. Siłą rzeczy coś musi umknąć, ewentualnie dotrzeć bardzo późno i nie załapać się pomimo swej jakości do końcowej listy. Tak właśnie jest z debiutanckim demem belgijskiego Dikasterion.

niedziela, 6 stycznia 2019

W hołdzie klasykom i nie tylko.


Thrash metal już od dawna nie krąży w orbicie moich zainteresowań, co potwierdza częstotliwość pojawiania się tu jego reprezentantów. Mam wrażenie, że w tym gatunku powiedziano już wszystko i jedyne co pozostało to klepać wciąż te same kotlety. Bez wątpienia odnosi się to do tej wygładzonej, oficjalnej strony thrashu, płynącego najczęściej ze Stanów. Na szczęście mamy jeszcze podziemie, które i w tym gatunku skrywa młode, utalentowane i interesujące zespoły. Jednym z nich jest krakowski Pandemic.

czwartek, 3 stycznia 2019

Serbski księżyc, serbskie słońce.


Serbia jako kierunek black metalowych podróży wyborem oczywistym nie jest, jak się jednak okazuje warto zajrzeć do tego niewielkiego kraju, bo i tam znajdziemy ciekawe zespoły. Jednym z nich jest All My Sins. We wrześniu 2018 roku wydali pełnowymiarowy debiut ("Pra Sila - Vukov Totem"), który co prawda mnie nie zachwycił (choć zebrał sporo bardzo pozytywnych opinii), jednak zwrócił moją uwagę na tyle, by mocniej zainteresować się samym zespołem. Kiedy więc Maciek z Black Death Production przysłał mi ich epkę „Lunar / Solar”, którą wydał w 2017 roku, ucieszyłem się.

wtorek, 1 stycznia 2019

Zdegenerowana tradycja.


Siedzisz sobie w kinie, zadowolony, bo za chwilę zacznie się film, na który długo czekałeś. Jakiś czas wcześniej widziałeś trailer, który zapowiadał doskonały obraz, nie masz więc wątpliwości, że to będzie przyjemnie spędzony czas. Wszystko zaczyna się jak u Hitchcocka, trzęsieniem ziemi a potem… No właśnie, potem powinno rosnąć napięcie, niestety w połowie dzieje się coś bardzo, bardzo złego. Ktoś albo zmienia taśmę, albo reżyser oszalał, bo wydarzenia na ekranie są jak jakiś kompletnie inny film. Nie tego się spodziewałeś, nie taki rozwój wypadków zapowiadał trailer. Wkurwiony, przepychając się między ludźmi, wychodzisz z sali z poczuciem oszustwa.