środa, 19 grudnia 2018

Tam gdzie diabeł.


O tempora, o mores! - chciałoby się zakrzyknąć patrząc na dzisiejszą scenę black metalową nad Wisłą. Jak grzyby po deszczu wyskakują z podziemia coraz to dziwniejsze twory i choć niektóre z nich są naprawdę godne uwagi, to powoli ten „artystyczny na siłę” trend zaczyna nużyć a momentami wręcz wzbudzać politowanie. Podobno od przybytku głowa nie boli, ale jeśli już zacznie boleć, dobrze jest spojrzeć w przepastne czeluście podziemi jeszcze głębszych, by odkryć odtrutkę na tymczasowe trendy czy błądzące kierunki ewolucji black metalu. Na nasze szczęście krajowe podziemie posiada takie specyfiki.




Jednym z nich jest gdański Hell’s Coronation. To jeden z tych zespołów, dla których czas muzyczny i wizerunkowy zatrzymał się w pięknych latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. I w żadnym stopniu nie zmienia tego fakt, że panowie koronowali piekło dopiero w 2016 roku i na koncie mają tylko trzy materiały: dwie EPki i split. Zadebiutowali w 2017 roku wydawnictwem „Antichristian Devotion” i od tamtego momentu parają się czarnym jak smoła black/doom metalem. W tym roku wydali dwa krążki – EP „Unholy Blades of the Devil” i split z Cadaveric Possession „Cadaveric Goatserpents Coronation”. My przyjrzymy się temu pierwszemu, który na powierzchnię wypłynął za sprawą Black Death Production / Under The Sign Of Garazel Productions (CD) i Godz Ov War Productions (kaseta). „Unholy Blades of the Devil” to prawie trzydzieści minut (czyli sporo jak na EP) utrzymanego w średnich i wolnych tempach black metalu z kilometra wiejącego bluźnierstwem i mrokiem w starym, dobrym stylu. Wszystko zaczyna się dwuminutowym intrem, w którym jakiejś pani jest dobrze, choć atmosfera tajemniczości i grozy podpowiada, że to może się zmienić. Cokolwiek się z nią później wydarzyło, te dwie minuty dobrze wprowadzają w resztę materiału. A ta reszta to cztery relatywnie długie utwory oblewające nas smołą i siarką od stóp do głów. Już pierwsze dźwięki „Temple of Wickedness” zdradzają nam charakter muzyki gdańskiego duetu i próżno oczekiwać większych zmian aż do ostatnich sekund zamykającego krążek „Luciferian Wind Blows from the North”. Jest wolno, jest mrocznie, jest diabelsko i siarczyście. Są dzwony, głębokie deklamacje, ciekawie użyte klawisze, jednym słowem wszystko co znamy i lubimy, wszystko co decyduje o piekielnym charakterze czarnej sztuki. Nikt tu nie odkrywa nowych lądów, nie sili się na wyważanie otwartych drzwi. Bo i po co, skoro ścieżka, którą kiedyś dawno wytyczył taki Hellhammer choćby, jest wciąż kusząca i można z tego kierunku czerpać pełnymi garściami, dodając coś od siebie. Tak właśnie powinna brzmieć czarna, podziemna sztuka. Proste środki aranżacyjne, proste riffy doprawione mocnym wokalem, solidna praca perkusji, która nie ogranicza się tylko i wyłącznie do trzymania rytmu (brawa za fajne blachy i przejścia) i mamy gotowy duszny, piekielny wywar, który pije się z przyjemnością. Grając tak a nie inaczej łatwo wpaść w pułapkę powtarzalności, nudy i naśladownictwa, jednak żadna z tych rzeczy nie jest udziałem Hell’s Coronation. Muzycy z Pomorza znają dobrze swoją sztukę, słychać, że mają na nią sporo pomysłów i jestem pewien, że nagrywając piąty materiał w takim klimacie, będzie on interesujący, bo swoboda z jaką poruszają się w tych dość wąskich rejonach i kompozycyjna lekkość pozwalają stwierdzić, że mamy do czynienia z ludźmi obytymi i kreatywnymi. No i co najważniejsze w black metalu – wszystko to brzmi szczerze, naturalnie i prawdziwie. Nie ma tu na siłę stworzonego grobu czy piwnicy, bo akurat w tej kategorii „Unholy Blades of the Devil” nie jest faworytem, ale jak mniemam nie miało być i nie o to tu chodziło. Atmosfera tego wydawnictwa jest wystarczająco diabelska i piekielna by zmieść z powierzchni ziemi te wszystkie dziwne twory aspirujące do miana black metalu. Nawiązując do słów znanych z telewizora, że ktoś gdzieś kiedyś stał tam gdzie ci źli, a ktoś gdzie indziej: Hell’s Coronation stoi tam gdzie black metal i kult diabła. I mam nadzieję, że się stamtąd nie ruszy. 

Ocena: 9/10 

Hell’s Coronation - „Unholy Blades of the Devil”. Black Death Production / Under The Sign Of Garazel Productions (CD) / Godz Ov War Productions (kaseta), marzec – kwiecień 2018.






"Unholy Blades of the Devil" na Discogs:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz