czwartek, 8 listopada 2018

Skacząc po wnętrznościach.


Rakowiak – nowotwór wywodzący się z jelitowych komórek neuroendokrynnych. Rakowiak jest nowotworem hormonalnie czynnym, co oznacza, iż wydziela aktywnie hormony. Wywodzi się z komórek wewnątrzwydzielniczych, znajdujących się w przewodzie pokarmowym oraz poza nim, w innych narządach wywodzących się z pierwotnej cewy jelitowej (prajelita): wyspach trzustki, płucach, rdzeniu nadnercza, tarczycy (komórki C), grasicy, podwzgórzu i przysadce. Obecnie coraz częstsze jest węższe ujęcie, według którego do rakowiaków zalicza się wyłącznie guzy wywodzące się ze środkowej części prajelita i wytwarzające serotoninę.




Rakowiak to carcinoid (angielski, łacina). Carcinoid to australijski zespół, który całkiem niedawno zadebiutował demówką (powstali w tym roku). Trzy utwory, szesnaście minut, wątroba, trzustka, jelita i płuca są tylko miłym wspomnieniem. I tak jak rakowiak jest nowotworem czynnym, czyli aktywnie wydziela hormony, tak Carcinoid aktywnie wydziela niskie dźwięki, które przerabiają nas na drobno posiekaną sałatkę dla pewności zmiażdżoną tłuczkiem. „Face of Anguish” zaczyna się niewinnie, pomijając ciężar odbierający dech, bo tempo jest senne. Po chwili jednak zespół przyspiesza co kojarzy się z truchtem słoni, swobodnie przemierzających naszą klatkę piersiową. Na chwilę przystają, ledwie drepcząc i wprawiając nasze płuca w panikę, by znowu wesoło ruszyć do przodu wysyłając nerki w zaświaty. Podczas „Hatred Lasts Forever” coś rzeczywiście trwa wiecznie, tylko nie do końca chodzi o nienawiść. To raczej ten ból miażdżonych wnętrzności, początkowo walcem, potem szarżującymi nosorożcami by na końcu powrócić do znajomych, niespiesznych słoni. Dzieła zniszczenia dopełnia zamykający demo „Red Mist Descending”. Tu już nie ma żadnej litości i od pierwszych dźwięków nosorożce uciekają przed słoniami, ewentualnie na odwrót, ale to przecież wcale nie polepsza kondycji wątroby czy trzustki. Gdyby po ostatnich dźwiękach tego materiału ktoś chciałby spojrzeć w głąb mych bebechów, ujrzałby krajobraz zdeptany jak ta, nie przymierzając, sawanna. Nosorożców i słoni już nie ma, zostało tylko pobojowisko. A wszystko trwało raptem szesnaście minut. Australijczycy doskonale operują w niskich rejestrach. Dawno nie słyszałem takiego dołu, połączonego jednak z energią i – co ciekawe – z przestrzenią. Bo to wcale nie jest bardzo gęsty materiał, owszem, miewa momenty gdy jest jak lawa wolno sunąca poprzez opuszczoną w popłochu wioskę, ale generalnie jest to właśnie ten radosny trucht słoni. Niesamowitą wręcz pracę robi tu bas. To jest gwiazda tego demo, absolutny lider i przewodnik stada. Co ciekawe, to monstrum obsługiwane jest przez kobietę. Zaraz za nim podąża wokal o barwie wręcz wymarzonej do takiego grania. Gitara jest tłem, ale nie jest to tło tylko dekoracyjne, bo i ona swoim niskim strojem dokłada do ogólnej wagi. No i nie możemy zapominać o perkusji, która blachami jest mocno z przodu, ale całą resztą swego arsenału operuje z drugiego szeregu, co tylko wzmacnia ciężar muzyki. Wspaniale jest to wszystko poukładane i daje doskonały efekt. Nie trzeba sypać dwunastu wywrotek gruzu by zmiażdżyć ciężarem. Nie jest natomiast łatwo tak udanie połączyć ciężar tego kalibru z dynamiką momentami wręcz rock’n’rollową. Australijczykom się udało. Mnie ich demo zachwyciło i wypatruję, wyczekuję dłuższego materiału. Już zaczynam zbierać na nowe organy. Znacie jakiegoś zaufanego dawcę?

Rakowiak – Carcinoid. Definicja dużo krótsza, skutki podobne. 

Ocena: 9/10

Carcinoid - „Demo 2018”. Wydanie własne, 2018 rok. 





Carcinoid na Discogs nie ma. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz