czwartek, 29 listopada 2018

Pozory i tytuły mylą.


Kiedy zobaczyłem okładkę tej płyty, jej tytuł oraz tytuły utworów, lekko się wystraszyłem. Już gdzieś wspominałem, że mam dość tego „usilnie romantycznego poetyckiego młodopolskiego słowotwórstwa niespełnionych artystów” co to myślą, że są „romantycznymi młodopolskimi poetami” tworzącymi „prawdziwą sztukę” poprzez jak najdziwaczniejsze nazwy, tytuły i teksty. To niestety jest rak żrący nasz black metal i bardzo bym chciał, by już sobie poszedł. Potem jednak pomyślałem – hej, przecież wydaje to Greg a on jest rozsądnym człowiekiem! Z drugiej strony, mógł zapragnąć wpisać się w ten popularny nurt i wypuścić na szerokie wody swojego reprezentanta, zgarnąć gruby szmal i żyć do końca swych dni ze sprzedaży tego jednego krążka. Wiem, zagalopowałem się, zmierzam do tego, że pierwszy kontakt z tym albumem wzbudził we mnie wielce mieszane uczucia.





Finalnie zdałem się na nieskalaną reputację wydawcy i postanowiłem dać tej płycie szansę. Wpływ na tę decyzje miało też pewnie zamknięte okno, które skutecznie utrudniło szybki test krążka pod kątem lotów osiedlowych. Pisząc już całkiem poważnie, faktycznie przeważyła tu renoma Godz Ov War i fakt, że Greg szajsu nie wydaje. Apatheia to zespół młody a „Konstelacja Dziur” (do tej pory mnie ten tytuł wprawia w zakłopotanie) to ich debiut. Horda raczkuje, ale co najmniej jeden jej członek nie jest kompletnym debiutantem. Mowa o człowieku, który szerzej dał się poznać jako twórca projektu Absque Cor (o nim tutaj). Vos w swym nowym zespole odpowiada za gitarę i wokale (co czyni też basista), ale nie mam pojęcia jak wiele muzyki skomponował w tym przypadku. Jedno jest pewne – Apatheia to coś zupełnie od Absque Cor innego. Płyta jest długa, bo trwa troszkę ponad pięćdziesiąt minut, co też w pierwszej chwili mnie przeraziło, bo tak długie obcowanie z „wiadomo jakimi poetami” może zakończyć się na oddziale zamkniętym. Całe szczęście, większość moich początkowych obaw okazała się kompletnie niepotrzebna. Po raz kolejny sprawdziło się stare polskie przysłowie o książce i okładce a i reputacja wydawcy w moich oczach pozostała nie naruszona. Nie był więc potrzebny szpital ani otwarte okno. W tej chwili cieszę się, że było ono zamknięte, bo poznałem młody zespół z potencjałem i aspiracjami. „Konstelacja Dziur” ma jeszcze trochę braków, trochę niedociągnięć (jak choćby produkcja), trochę wybujałych i niepotrzebnych zapędów (album jest rozwleczony, kilka numerów można by skrócić i nic by na tym nie stracił) ale to wszystko rzeczy, które często cechują młode twory. Słychać tu jednak potencjał, bo pomimo tego, iż Apatheia gra black metal osadzony w dekadzie jego największej świetności, to stara się zainteresować nas swoimi na niego pomysłami a tych kilka ma. A to uraczy nas ciekawą melodią, a to fajny gitarowy pasaż czy riff, a to ciekawa budowa utworu, która czasami potrafi zaskoczyć nawet starego wyjadacza. Jestem pewien, że chłopaki mają sporo ciekawych pomysłów w głowach a z czasem będzie ich tylko więcej. Oby tylko nie przekombinowali, bo w warstwie lirycznej są w moim odczuciu na granicy. Momentami balansują niebezpiecznie blisko kiczu (trafiają się bardzo nieszczęsne rymy), ale to jest frycowe młodych, pełnych zapału twórców. Jak ja teraz czytam teksty, które pisałem dwadzieścia lat temu, to się za głowę chwytam, także ani trochę mnie to nie dziwi. Tyle o formie, bo samo przesłanie warstwy lirycznej i jej treść to już zupełnie inna bajka, za którą należy pochwalić bo jest spójna i konsekwentna – wpisuje się w nią nawet ten odrzucający mnie tytuł albumu. W pewnym stopniu także okładka, choć i ona obiektywnie nie powala. Ale rozumiem, że za tym wszystkim stał jakiś koncept i doceniam. Apatheia ma potencjał, słychać, że tworzą ją ludzie utalentowani i pomysłowi i dlatego mam zamiar śledzić rozwój tego młodego zespołu bo coś mi mówi, że mogą nas w przyszłości bardzo pozytywnie zaskoczyć. A „Konstelacja Dziur” to debiut solidny, tylko trochę za długi. A tak na marginesie, panie Vos, kiedy coś nowego pod szyldem Absque Cor? 

Ocena: 7/10

Apatheia - „Konstelacja Dziur”. Godz Ov War Productions, 2018 rok, numer katalogowy GOWP MDCMLXVIII.





"Konstelacja Dziur" na Discogs:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz