niedziela, 21 października 2018

Wykopki w Belgii.

Jesienne wieczory sprzyjają black metalowi, spacerom oraz odkrywaniu. Jesienią zawsze mam do tego ostatniego więcej energii. Aż się prosi by usiąść wygodnie, najlepiej z jakimś dobrym trunkiem, co w moim przypadku oznacza herbatę i przeczesywać internetowe katakumby w poszukiwaniu muzyki nieznanej, czekającej na odkrycie. A jest jej cała masa, nie zawsze jednak wysokiej jakości. To jednak nie powstrzyma człowieka, który to po prostu uwielbia i kiedy znajdzie coś wartościowego, cieszy się jak dziecko. Ostatnio znalazłem, przez zupełny przypadek, EP belgijskiego Cultor Noctis. Jak się chwilę później okazało, wsiąkłem na resztę wieczoru.


 "A Testament to His Impotence", demo 2018


Materiał od którego wszystko się zaczęło, to EP „Demiurg” wypuszczone w świat pod koniec sierpnia. Bardzo ciekawy materiał. Ciekawy na tyle, że zainteresowałem się samym zespołem, który jednak nie okazał się być zespołem a jednoosobowym projektem. Cultor Noctis powstał w 2017 roku i zdążył do tej pory nagrać około osiemdziesięciu pięciu minut muzyki. Miałem więc co robić tamtego wieczora. Zaskoczeniem był dla mnie fakt, że twórczość projektu jest mocno zróżnicowana, w każdym razie wspomniana już EP „Demiurg” nie jest w najmniejszym nawet stopniu reprezentatywna dla wszystkiego, co było wcześniej. Cultor Noctis zaczynał bowiem w głębokiej piwnicy, bardzo prostej i obskurnej, co z dumą zaprezentował na pierwszych dwóch materiałach z 2017 roku – demie „Hate” (trzy utwory, nieco ponad siedem minut muzyki) i singlu „Tainted Birth”. Muzyka jest dość siermiężna, mocno brudna, wiejąca siarką i podziemiem, ale ma naprawdę przyciągający klimat. 2018 rok przyniósł kolejne dwa dema stworzone w piwnicznych warunkach, jednak już troszkę bliżej powierzchni. Na „Void” (dwa numery, prawie szesnaście minut) i „A Testament to His Impotence” (trzy kompozycje, prawie czternaście minut) Cultor Noctis prezentuje muzykę bardzo podobną w budowie i kompozycji do twórczości z roku poprzedniego, tylko trochę lepiej zrealizowaną. Wreszcie docieramy do trzeciego materiału z tego roku, mianowicie do EP „III”, które mocno zmienia oblicze projektu. Jest to jedenaście minut black metalu wolnego, smutnego, dołującego i pełnego przygnębienia. Ten sam styl Cultor Noctis kontynuuje na kolejnym demie, wydanym w sierpniu „Absence” (dwa kawałki, dziesięć minut). Wszystko zmienia się na ostatnim jak do tej pory EP „Demiurg”. To po pierwsze najdłuższy materiał w dorobku projektu. Po drugie, brzmi lepiej, choć na szczęście nie za dobrze (wiecie, co mam na myśli). Po trzecie, zmienia się styl i to diametralnie. „Demiurg” to agresja, szybkość, i dużo prostsza budowa kompozycji. Materiał nasuwa sporo skojarzeń z niektórymi dokonaniami Burzum, co jak najbardziej działa na plus. Trzy utwory, ponad dwadzieścia minut wspaniałego klimatu mizantropii pomieszanej z gniewem i agresją. Bardzo mi to odpowiada, to jeden z tych stylów które kocham w black metalu najbardziej. I to wspaniałe, przestrzenne ale zarazem piwniczne brzmienie! Dwa pierwsze utwory zbudowane są bardzo podobnie, mają nawet podobną długość. Trzeci, krótszy, jest w swej wymowie bliższy klasycznemu pojęciu black metalu. Ale początek drugiego numeru to jest taki miód, że ojejku! Morda się cieszy, noga tupie, głowa się kiwa. I ta perka, co z tego, że żywcem wyjęta z Filosofem? 

Cultor Noctis to tylko kropla w morzu świetnych projektów, zespołów, które gdzieś tam sobie siedzą głęboko zakopane i dłubią w dźwiękach. Dobrze mieć skuteczną łopatę, oraz chęci do kopania, bo można trafić na perełki. Dla mnie bez wątpienia taką perełką jest belgijski projekt. Może nie wszystko co stworzył, ale „Demiurg” na pewno. Twórczość Cultor Noctis możecie znaleźć na bandcampie, ewentualnie rozejrzeć się za CD „Reveries of Darkness”, gdzie zamieszczone zostały prawie wszystkie utwory z 2017 i 2018 roku. Nie będzie to jednak proste, bo płyta wyszła w nakładzie pięćdziesięciu sztuk. 

Ocena: 8/10

Cultor Noctis - „Demiurg”. Wydanie własne, bandcamp, 2018 rok.



 "Demiurg", EP 2018


Cultor Noctis na Discogs:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz