wtorek, 21 sierpnia 2018

Szwajcarskie zło.


Trochę się bałem tego materiału. Może nawet trochę bardziej niż trochę. Kiedy bowiem Greg oznajmił mi, że jednym z jego twórców jest gość tworzący Dakhma, zapaliła mi się czerwona lampka i lekko pobladłem. Z tym ostatnim tworem nie mam bowiem najlepszych wspomnień, o czym możecie przeczytać tu. Podjąłem jednak wyzwanie i stwierdziłem, że trzeba się zmierzyć z tym czego nie znamy, poza tym w zespole o którym poniżej, jest jeszcze dwóch innych muzyków, więc może będzie łatwiej? W efekcie tej decyzji, któregoś dnia zjawiła się u mnie płyta szwajcarskiego Lykhaeon, sygnowana przez Godz Ov War Productions. I bardzo dobrze, bo to świetny materiał.




„Horror has a face...” mówi w Czasie Apokalipsy pułkownik Kurtz. Słyszymy te słowa również tutaj, w pierwszym utworze. Jednak tak naprawdę słyszymy je podczas całego czasu trwania „Ominous Eradication of Anguished Souls”. Bo ta muzyka ma w sobie niesamowitą dawkę grozy, siły przerażenia i zła, które wnika i przesiąka wszystko wokół. To tylko dwa utwory („Chthonios I” i „Chthonios II”), ale każdy trwa ponad trzynaście minut. Są one tak skonstruowane, że nie czujemy ich długości - odpowiednie zabiegi kompozytorsko – aranżacyjne dają momenty wytchnienia, co sprawia wrażenie przerw między utworami. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo i tak słucha się tego bardzo dobrze i bez najmniejszej odrobiny znużenia. Szwajcarskie trio zasypuje nas tu gruzem, co bardzo mocno potęguje niesamowicie grobowy wokal, ale nie jest to gruz z cyklu tych najcięższych. Więcej tu jednak black metalu, oczywiście tego z najgłębszych czeluści piwnic i krypt. Atmosfera jest tu bardzo gęsta, mrok można ciąć nożem a unoszące się nad nim dzikie krzyki wokalisty, głęboki growl czy też opętańcze piski, zagęszczają ją jeszcze bardziej. I co ciekawe, wbrew pozorom, jest to też materiał dość złożony kompozytorsko, bo oba utwory cechuje częsta zmiana tempa, spora mnogość aranżacji i naprawdę interesujące riffy. Mając w pamięci materiał Dakhma, jestem pod ogromnie pozytywnym wrażeniem. Ale ten materiał bogaty jest przede wszystkim tą niesamowitą atmosferą, aurą zła, jakiegoś prastarego rytuału odbywającego się w zatęchłej krypcie, gdzie właśnie grupa zakapturzonych postaci (ale nie Mgła) składa kogoś w ofierze. Dookoła ciemno, tylko kilka małych ogników, z ust unosi się para a nieszczęśnik, który zaraz zginie, drze się wniebogłosy. Równie dobrze może to być jakiś stary, zapomniany kanał, pełen szczurów i smrodu, gdzie nigdy nienazwane zło ma swoją siedzibę i tylko czeka by zniewolić Świat. Dość fantazji – Szwajcarom udało się po prostu stworzenie niesamowitej atmosfery, która mnie urzekła. Tak powinno się grać black metal. To nie rurki z kremem, nie pitu pitu i samobójcze atmosferyczne użalanie się nad losem. To ma być zło. To ma być strach. To ma być groza. I Lykhaeon pokazuje, że wie jak to zrobić, że rozumie, czym ta muzyka powinna być. I co ważne – pozostając muzyką, której da się słuchać, która ma w sobie cechy muzyki i spełnia wszystkie wymogi by takową ją określić. Bo z Dakhma tak nie było. 

Mamy szwajcarski ser, szwajcarskie zegarki, szwajcarskie scyzoryki – wszystko to najwyższej jakości. Teraz dostaliśmy najwyższej jakości szwajcarskie zło. 

Brawo Greg, kolejny świetny materiał. Bez zawahania stwierdzam, że dla mnie to jeden z najciekawszych materiałów wydanych przez Godz Ov War Productions w 2018 roku. A mamy przecież sierpień. 

Ocena: 9/10

Lykhaeon - „Ominous Eradication of Anguished Souls”. Godz Ov War Productions, 2018 rok, numer katalogowy GOWP CCCXLV.








"Ominous Eradication of Anguished Souls" na Discogs:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz