środa, 29 sierpnia 2018

Gitarowa zima w Niemczech.


Jakiś czas temu, przy okazji którejś z recenzji, pisałem, że mam już po dziurki w nosie tego całego atmosferycznego black metalu. Mierzi mnie już słuchanie po raz kolejny nużącej muzyki z jednym riffem w utworze i samobójczymi krzykami jakiegoś zmęczonego życiem nastolatka, który właśnie walczy z trądzikiem i jest to dla niego powód do przyzwania pana ciemności. Na domiar złego takich zespołów, czy też jednoosobowych projektów, powstaje ostatnio bardzo dużo. Nie wiem skąd taki trend, na szczęście nikt nie każe mi ich wszystkich słuchać. Bo i tak bym nie słuchał. Czasami jednak pojawiają się twory godne uwagi, choćby przez kilka czy kilkanaście minut. Jednym z nich jest niemiecki Tyakrah. 

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Oddanie.


Dziś nie przeczytacie o żadnym konkretnym albumie. Dziś nie będę zachwycał się żadną krajową, czy zagraniczną nowością. Dziś przeczytacie o zespole, który wielu z Was zapewne zna. Jeśli nawet nie całą ich twórczość, to sama nazwa nie powinna być dla Was zagadką. Nie powinna bo ten zespół to legenda. Nie są co prawda tak znani jak cała masa innych, nie sprzedają tysięcy płyt, nie robią własnej kawy i figurek wokalisty, unikają niepotrzebnego rozgłosu. Skupiają się na tym, co ważne. I dlatego są tak wartościowym zespołem. Dziś będzie o Sadistic Intent i o tym jaką drogą powinien był zawsze podążać ekstremalny metal. Pretekstem do napisania tego tekstu był koncert na Brutal Assault, ale tak naprawdę już dawno chciałem kilka rzeczy z siebie wyrzucić. 

czwartek, 23 sierpnia 2018

Sałatka grecka, wurst i schabowy.


Wchodzi Grek, Polak i Niemiec do baru… Tak mógłby zaczynać się dowcip, choć oczywiście Greka pewnie zastąpiłby Rosjanin. Jednak nie w tym przypadku, szczególnie, że nie jest to żaden dowcip. Grek jest więc bezpieczny, zresztą musi być, z oczywistych względów o których przeczytacie poniżej. Co ciekawe, mamy tu jednak Rosjanina, bo płytę o której dziś przeczytacie wydała rosyjska wytwórnia. Natomiast rzeczony Grek pewnie kilka razy wszedł z Niemcem i Polakiem do baru, bo w końcu grają w jednym zespole. Żeby było jeszcze ciekawiej panowie mieszkają na Wyspach, mamy więc iście międzynarodową grupę pod nazwą Demonic Obedience.

wtorek, 21 sierpnia 2018

Szwajcarskie zło.


Trochę się bałem tego materiału. Może nawet trochę bardziej niż trochę. Kiedy bowiem Greg oznajmił mi, że jednym z jego twórców jest gość tworzący Dakhma, zapaliła mi się czerwona lampka i lekko pobladłem. Z tym ostatnim tworem nie mam bowiem najlepszych wspomnień, o czym możecie przeczytać tu. Podjąłem jednak wyzwanie i stwierdziłem, że trzeba się zmierzyć z tym czego nie znamy, poza tym w zespole o którym poniżej, jest jeszcze dwóch innych muzyków, więc może będzie łatwiej? W efekcie tej decyzji, któregoś dnia zjawiła się u mnie płyta szwajcarskiego Lykhaeon, sygnowana przez Godz Ov War Productions. I bardzo dobrze, bo to świetny materiał.

niedziela, 19 sierpnia 2018

Zabawa na wysokościach.

Na południu Peru leży miasto Arequipa. Jest duże, drugie co do wielkości po stolicy Limie. Niby nic takiego, bo na Świecie jest wiele dużych miast. Ale bardzo niewiele z nich jest położonych na wysokości 2325 m n.p.m. Nie są to do końca normalne warunki bytowe, o czym nie raz przekonują się przyjeżdżające do Peru reprezentacje na mecz z drużyną miejscowych. Żyjąc w warunkach, gdzie o oddech ciężej, nie masz zamiaru sobie tego utrudniać. Nie grasz więc piwnicznego zaduchu, cmentarnego grobu czy gruzowiska z kamieniołomem. Skrzykujesz chłopaków i po prostu zaczynacie łoić fajny, prosty i wesoły death metal z domieszką rock’n’rolla.