środa, 28 marca 2018

Odrodzenie w ogniu.

Gdy pod koniec 2016 roku światło dzienne, bądź też czerń nocy, ujrzał debiutancki album Misanthropic Rage, było jasne, że nie objawił się nam właśnie kolejny zespół, który prędzej czy później popadnie w przeciętność ewentualnie nagra jeden dobry album i to wszystko. Na „Gates No Longer Shut” słychać było ogromny potencjał jego twórców i to właśnie powodowało moje niecierpliwe oczekiwanie na następcę bardzo dobrze przyjętej jedynki. No i doczekaliśmy się, Misanthropic Rage zaserwował nam niedawno „Igne Natura Renovatur Integra”, który już samą okładką powala a zawartością aspiruje do miana płyty roku na krajowym podwórku.




Słucham „I.N.R.I.” (na potrzeby tekstu skracam, ale nie jest to wcale skrót przypadkowy, o czym później) już od dawna. Zaryzykuję stwierdzenie, że byłem w pierwszej dziesiątce ludzi którzy poznali ją w całości, bo chłopaki (znamy się i lubimy, pozdrowienia panowie!) wysłali mi ten materiał jeszcze jesienią 2017 roku. Poprosili też o pomoc w wyborze singla. No ale jak tu wybrać singiel spomiędzy dziewięciu świetnych, będących na bardzo wysokim poziomie i wyrównanych utworów? Zasugerowałem „The Hammer and the Nails”, nieśmiało, bo wg mnie łączy wszystko co najlepsze na tym albumie, no i okazało się, że chłopaki też postawili na tę kompozycję. Duet z Mińska Mazowieckiego już na debiucie zaskakiwał mnogością aranżacji, wpływów, inspiracji. To jednak co dostaliśmy na „Gates...”, jest niczym w porównaniu z dawką kompozycyjnych i aranżacyjnych mnogości na „I.N.R.I.”. Te dwa albumy doskonale pokazują rozwój zespołu, jego dojrzewaniu i krzepnięcie współpracy pomiędzy muzykami. Tym razem większy udział w tworzeniu całości miał „W”, co też na pewno wpłynęło na jakość albumu. Wiemy jak twórczo zapracowany jest „AR”, co oczywiście nie zmienia faktu, że ten człowiek ma tak ogromny talent i tyle pomysłów, że pewnie mógłby w jednym czasie pracować nad pięcioma albumami. W każdym razie słychać, że ich współpraca jest coraz lepsza, coraz bardziej dojrzała i coraz lepiej się rozumieją. Ten album zaskoczył mnie tylko jednym – tym jak dobry jest. Osobiście sądziłem, że taki poziom osiągną na trójce, im jednak udało się to szybciej, co pozwala mi wręcz obawiać się czego dokonają na kolejnym albumie. „I.N.R.I.” posuwa zespół o wiele mil do przodu, właściwie w każdym zakresie. Najbardziej chyba słyszę to w wokalach, bo obaj panowie mocno się w tym zakresie rozwinęli. Ale dokonali jeszcze jednej rzeczy – przesunęli znowu granice black metalu ale nadal nie odważę się nazwać ich żadnym tam „post” czy „avantgarde”, choć to drugie jest na pewno bliższe prawdy. Dla mnie Misanthropic Rage ma w sobie nadal ten pierwotny ogień gatunku, który osiąga przywiązaniem do korzeni. Tu nie ma niepotrzebnego kombinowania i spuszczania się na gryfy, samplery czy inne wymyślne urządzenia byle tylko być bardziej oryginalnym. Nie, tu jest wciąż obecny duch lat dziewięćdziesiątych, tu jest agresja i moc, tu są teksty takie, jakie w black metalu być powinny. A na tym wszystkim, po raz kolejny, postawiony jest geniusz kompozytorski i aranżacyjny, który pozwala mazowieckiemu duetowi na nie robienie z siebie dziwadeł a bycie bardzo oryginalnymi. Dawno nie słyszałem płyty tak złożonej a tak prostej zarazem. Tak rozbudowanej a tak przystępnej, choć wymagającej skupienia. I to, że piszę o niej prosta, czy przystępna, nie ma zabarwienia negatywnego w najmniejszym stopniu. To tylko i wyłącznie komplement pokazujący kunszt muzyków. Brawo, brawo, brawo. Wspaniały album, niesamowicie wciągający, dający do myślenia i do niego zmuszający. Mogę tu jeszcze rozpływać się w superlatywach przez następne kilkanaście linijek, ale nie widzę powodu by Was zanudzać. Po prostu posłuchajcie, bo trzeba. 

„Igne Natura Renovatur Integra”. W skrócie INRI. Znacie ten skrót, prawda? Tabliczka z nim wisi nad głową Chrystusa. Cóż znaczy ta łacińska sentencja? „Poprzez ogień odrodzi się Natura”. Tak tłumaczyli sobie ten skrót alchemicy średniowieczni, tajemne bractwa oraz choćby Różokrzyżowcy. Cała reszta miała inne tłumaczenie: Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum. Ja się cieszę, że Misanthropic Rage nie są tacy, jak cała reszta. 

Ocena: 10/10

Misanthropic Rage - „Igne Natura Renovatur Integra”. Godz Ov War Productions, 2018 rok, numer katalogowy GOWP MDCDXXII. 






"Igne..." na Discogs:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz