poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Black metal dla biskupa.

Gdy w moje ręce wpadła płyta włoskiego Totalitarian - „De Arte Tragoediae Divinae” i zobaczyłem na rewersie obwoluty (wydanie slipcase) zdjęcie biskupa, doznałem lekkiego szoku. Czyżbym zakupił jakiś komiczny „christian metal”? Co ja narobiłem? Spoconymi i lekko drżącymi rękami odpakowałem folię i zanurkowałem w książeczkę a tam jeszcze większe zdjęcie tego biskupa oraz informacja, iż płyta jest jemu dedykowana! Oblał mnie zimny pot, ręce już nie drżały a latały jak balony na wietrze, w gardle mi zaschło. Pomyślałem – koniec Świata. Przecież to podobno black metal. Jak można dedykować black metalowy album jakiemuś biskupowi?! Okazuje się, że można, szczególnie gdy zespół nazywa się Totalitarian i pochodzi z Włoch.





Ten biskup to Alois Hudal. Persona bardzo kontrowersyjna, bo pomimo wyznawania religii miłości, pan ten był zatwardziałym nazistą i szpiegował na rzecz hitlerowskich Niemiec (rezydował w Watykanie). Co więcej, po wojnie pomagał nazistowskim zbrodniarzom w ucieczce z Europy a wśród nich były takie „gwiazdy” jak Mengele czy Eichmann. Robimy podsumowanie – zespół z Włoch, nazwa Totalitarian i płyta dedykowana nazistowskiemu biskupowi. Więcej chyba na temat poglądów członków zespołu tłumaczyć nie trzeba. Ale nie zrażajmy się całą tą otoczką, bo muzycznie Totalitarian wypada bardzo solidnie. Płyta rozpoczyna się długim, marszowym i wprowadzającym w bojowy nastrój utworem, który do nazwy zespołu i ideologicznego przesłania pasuje świetnie. Jego jednostajność nie razi, bo jest ciekawie zróżnicowany pod względem natężenia emocji. Począwszy od drugiego numeru Włosi już się nie certolą – jadą z pełną mocą i wściekłością black metalu. Wspomagają to wszystko grobowymi wokalami i brzmieniem z watykańskich katakumb. Potrafią zwolnić i pobujać rock'n'rollowo, potrafią zwolnić i wprowadzić nas w totalne czeluście nienawiści zionące grobem ale generalnie tną oszczędnymi melodiami i atakują kanonadą perkusji, która jest dość mocno wysunięta przed resztę. Aranżacyjnie i kompozycyjnie są raczej oszczędni ale dzięki ciekawemu klimatowi, który tworzą od pierwszych sekund, słucha się tego z przyjemnością. To jeden z tych bardziej przystępnych materiałów spośród bardzo nieprzystępnych. Jeśli więc kogoś nie zraża ideologiczna otoczka to naprawdę warto się zapoznać z „De Arte Tragoediae Divinae” choćby po to, by poznać jedyny black metalowy album dedykowany biskupowi (jeśli znacie jeszcze jakiś inny, dajcie znać). Mam jednak nadzieję, że kolejne wydawnictwo nie zostanie „poświęcone” w ten sposób. 

Ocena: 8/10

Totalitarian - „De Arte Tragoediae Divinae”. Barren Void Records, 2017 rok.










"De Arte Tragoediae Divinae" na Discogs:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz