czwartek, 22 czerwca 2017

Klasyczna Finlandia.


Czy Finowie wiedzą, że istnieje życie poza black metalem i metalem w ogóle? Czy ktoś im wyjaśnił, że mogą robić co innego? Chyba nie, bo uparcie trwają przy stanowisku, że metal i tylko metal a reszta to nic nie znaczące pierdoły. Przecież to kraj w którym mieszka nieco ponad pięć i pół miliona ludzi a kapel jest chyba więcej niż jezior (tych ostatnich jest tylko 55 tysięcy). Totalne wariactwo, ale najważniejsze, że większość tych zespołów czy też jednoosobowych projektów prezentuje naprawdę wysoki poziom. I właśnie na metalowej mapie Finlandii pojawił się kolejny ciekawy twór, pochodzący z Tampere Riivaus.



Samo Tampere to fajne miasto, które miałem przyjemność odwiedzić i zrobiło na mnie pozytywne wrażenie na tyle, że chciałbym tam jeszcze wrócić. Muzyka Riivaus też wywołuje we mnie pozytywne odczucia, więc wszystko się zgadza. Ale po kolei. Riivaus (nie mam pojęcia co to znaczy, nie znalazłem tłumaczenia) to jednoosobowy projekt, wykonujący klasyczny i czysty black metal z odrobinę większą ilością melodii i pewnymi naleciałościami typowymi dla zespołów black/thrash. Są to jednak tylko delikatne pierwiastki bo bazą dla Riivaus jest klasyczne łojenie rodem z lat dziewięćdziesiątych. I bardzo fajnie. Jest tu i łupanka i oszczędne tnące melodie i opętańcze wokale ale znajdziemy też kilka zwolnień i momentów bardziej refleksyjnych. Generalnie jednak płyta gna do przodu i robi to na tyle ciekawie, że nie nudzi kompletnie. Jest dość prosta w odbiorze i przyswajalna, wchodzi od razu bez zapity i ten stan trwa do końca. Sześć utworów dających trzydzieści pięć minut przelatuje jak ekspres relacji Helsinki – Tampere, ale po zakończeniu jazdy mam ochotę tylko na jedno – kolejną podróż. Nie ma w sobie ta płyta nic odkrywczego, nic nowego, ale jest po prostu wciągająca i mnie porwała od pierwszych sekund. 

Podejrzewam, że w dzisiejszym natłoku wydawnictw debiut Riivaus przejdzie gdzieś bokiem, bo w końcu jest to granie jakiego już dużo było, ale z czystym sumieniem polecam dać temu albumowi szansę. To taki black metal, który na pewno nie rozczaruje wielbicieli gatunku bo jest tu wszystko co być powinno. Solidna robota, po raz kolejny z Finlandii. 

Ostatnia uwaga – lepsza byłaby okładka czarno-biała, kolorowa jest trochę pretensjonalna. To w zasadzie jedyne zastrzeżenie. Reszta bez żadnego problemu broni się sama. Wiadomo, Finlandia. 

Ocena: 8/10


Riivaus - "Lyoden taudein ja kirouksin". Wolfspell Records, 2017 rok, numer katalogowy Spell 052.








"Lyoden..." na Discogs:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz