poniedziałek, 23 stycznia 2017

Krew na lodzie.


„Chodźcie, młodsi i starsi. Samotni i kochani. Odrzuceni i wielbieni. Chodźcie wszyscy, opowiem Wam historię. Taką, jakiej jeszcze nie słyszeliście. Taką, która napawa nadzieją ale też przeszywa strachem. Historię o zemście, przeznaczeniu, poświęceniu i tragedii. Chodźcie, nie lękajcie się. Usiądźcie wygodnie przy ogniu, ogrzejcie się. I posłuchajcie.


Opowiem Wam o młodym chłopcu, który ukrył się pod wielkim drzewem, gdy jego wioskę napadnięto. Gdy jego bliscy byli zabijani i porywani. Gdy wleczono ich daleko na północ, on został sam, w lesie. Opowiem Wam jak przetrwał, nauczył się lasu i stał się jego częścią. Dowiecie się jak poznał jego tajemnice i nauczył się rozmawiać ze zwierzętami. 

Opowiem Wam o tym, jak spotkał Jednookiego Starca, od którego dowiedział się o swej przyszłości. O tym, co mu pisane i jak tego dokona. Starca, który sto dni i sto nocy szkolił go i uczył wszystkiego, co sam wiedział. Jednookiego, który swą mądrość czerpał z przeszłości tak zamierzchłej, że nie znanej nikomu. Nawet górom i lasom.

Opowiem Wam o mieczu i rumaku, które Starzec mu podarował. Miały mu pomóc w wykonaniu zadania, czekającego na końcu drogi. Prastary, magiczny miecz, o potężnej mocy i ośmionogi, śnieżnobiały rumak, pędzący jak wiatr. Starzec wiedział, że bez nich zadanie nie zostanie wypełnione. 

Opowiem Wam o wiedźmie, z głębokiego lasu, która w zamian za młode serce naszego bohatera, dała mu odporność na ciosy. O jeziorze, które dało mu moc widzenia i wiedzy, po tym jak wrzucił do niego swe oczy. Opowiem Wam o Bogach Piorunu, Wiatru i Deszczu dla których miał walczyć. 

W ciemnej krainie innego świata. A zaprowadzić go tam miały dwa kruki. 

Opowiem Wam o jego ostatniej walce w Dolinie Śmierci, w świecie cienia. Jak szarżował na swym rumaku z mieczem w dłoni. Jak pokonał dwugłową bestię i uwolnił swych bliskich porwanych piętnaście lat wcześniej. O tym jak poświęcił wszystko by tego dokonać i o tym, jak potem ucztował wśród największych bohaterów. 

Chcecie posłuchać?”

Jeśli tak, najlepiej puścić sobie „Blood On Ice”, album szwedzkiego Bathory, bo to on właśnie opowiada tę historię. Muzycznie, czyli tak jak Quorthon potrafił najlepiej. Był współczesnym skaldem, snuł opowieści i pilnował tradycji. Bo przecież wszyscy wiemy kim jest Jednooki Starzec, jak nazywa się ośmionogi rumak i kim są Bogowie Pioruna, Wiatru i Deszczu. A jeśli ktoś nie wie, to ma okazję sprawdzić.

Popatrzcie na kruki za oknem, kto wie jaką wskażą Wam drogę. 


Bathory – "Blood On Ice". Posiadam wydanie z 2003 roku, czyli wznowienie. Black Mark Production, numer katalogowy BMCD666-12.







"Blood On Ice" na Discogs:

3 komentarze:

  1. Och. Płyta historia! Wspaniała i ponadczasowo. Wracam do niej co jakiś czas. Dla mnie chyba najlepszy ich album. Z Hammerheart na równi.

    OdpowiedzUsuń