środa, 16 listopada 2016

Kosmokrator, czyli pierwszy krok ku supremacji zrobiony.


Jeszcze dwa miesiące temu belgijskiego Kosmokrator nie znałem. Generalnie Belgia bardziej kojarzy mi się z piwem, niż z metalem. Jest oczywiście wspaniały Ancient Rites, ale jedna jaskółka jak to mówią, sceny nie czyni. Któregoś dnia zasiadając do dłuższej analizy niesamowicie skomplikowanego pliku w Excelu szukałem czegoś na jutubie (tak, w pracy korzystam z tego źródła) by sobie ten czas umilić. Gdzieś w oczy rzucił mi się ten długi i ciekawy wyraz a ponieważ lubię odkrywać nowe muzyczne rejony – odpaliłem. Materiał o wdzięcznym tytule „First step towards supremacy” wcale wielce nowym muzycznym rejonem się nie okazał, ale zanim dobrnąłem do końca excelowych łamigłówek, miałem na koncie już kilka przesłuchań. Można z całą pewnością stwierdzić, że trafili mnie i to celnie. 





Drugie wydawnictwo Kosmokrator to cztery utwory dające trzydzieści minut bardzo ciekawego, soczystego, siarczystego i potężnego black/death metalu. Gdy już dotarła do mnie płyta, uraczyłem się sesją zapoznawczą z użyciem słuchawek i stwierdzam, że trzonem muzyki Belgów, jej kręgosłupem i nadzieniem jest black metal. Wszystko co wokół, to iście potężny podmuch death metalu, nadający materiałowi ciężaru, mroku i atmosfery grozy. Kosmokrator genialnie tworzy napięcie i klimat, wspaniale buduje strukturę każdego kawałka, każdą sekundę wypełniając black metalowym szałem i death metalowym płaszczem ciężaru. Gdy dorzucimy do tego bardzo ciekawe, zróżnicowane wokale, użycie klawiszowych, kosmicznych wstawek będących łącznikami pomiędzy utworami, bardzo mocne i skondensowane brzmienie, nie pozbawiające jednak materiału swoistej selektywności to otrzymamy pół godziny wielkiej przyjemności. Żaden Excel nie będzie straszny, zaręczam. 

Belgowie w 2014 roku wydali demo „To the summit”, które rozmachem, produkcją i ogólnym wrażeniem dzielą od tego materiału lata świetlne. Rozwój jest ogromny. Wniosek jest jeden - Kosmokrator to zespół młody, swą ścieżkę ku dominacji rozpoczął w 2013 roku ale jeśli nadal będzie tak prężnie kroczył, to zakończy się ona podbiciem uniwersum już na następnym materiale, który mam nadzieję, będzie pełnowymiarowym debiutem.

Na koniec trzeba też wspomnieć o bardzo ładnym, przyciągającym oko wydaniu tej EPki. Digipack, ciekawe zdjęcia i grafiki, teksty. Wszystko na dobrym papieże i w ciekawych kolorach. Dopełnia muzykę w najlepszy możliwy sposób. 

Oby tak dalej!

Ocena: 9/10


Kosmokrator – First step towards supremacy. Van Records, 2016 rok, numer katalogowy VAN182.







"First step towards supremacy" na Discogs:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz