piątek, 21 października 2016

Muzycznie i literacko wierni Bogom.


Jesienne i zimowe wieczory mają to do siebie, że bywają długie i chłodne. Przyjemnie spędza się je w domowym zaciszu, z książką i dobrą muzyką. Wiem, że z czytaniem książek w narodzie najlepiej nie jest, ale nie tracę nadziei. Czemu? Wystarczy wejść do pierwszej lepszej księgarni – książek na potęgę, co chwilę wychodzą nowe, czyli jednak zapotrzebowanie jest. Po drugie, metalowcy to w dużej mierze ludzie inteligentni, lubiący czytać. W każdym razie ja wielu takich znam. Z tego względu będzie dziś nietypowo – pisałem co prawda już o książkach, jednak były to pozycje bezpośrednio związane z muzyką. Dziś chcę Wam przedstawić powieść teoretycznie niezwiązaną z metalem. Ale tylko teoretycznie, bo przecież tematyka rodzimowierstwa nie jest black metalowi i metalom obca. Do tego, jakby w komplecie, muzyka świetnie do lektury pasująca. Na mnie ten zestaw zadziałał bardzo dobrze i muszę przyznać, że jedno uzupełniało i dopełniało drugie. 



Buszując pewnego dnia po internetowych zakamarkach Empiku, trafiłem na książkę Marcina Marchwińskiego „Wierni Bogom”. Okładka, tytuł i streszczenie spowodowały szybkie dodanie do koszyka i zakup. Rozpoczynając lekturę szukałem dobrego podkładu dźwiękowego i mój wzrok padł na lekko zakurzony album olsztyńskiego Stworz – Zagony Bogów, z 2015 roku. Zakurzony oczywiście w przenośni, bo dbam o czystość swoich płyt. Po prostu nie do końca przypadł mi do gustu i od dłuższego czasu po niego nie sięgałem. Postanowiłem jednak dać mu drugą szansę i był to strzał w dziesiątkę. Lektura dopełniła muzykę a ta odwzajemniła się stworzeniem świetnego środowiska pozwalającego w pełni poczuć klimat książki.

„Wierni Bogom” to powieść osadzona w alternatywnej rzeczywistości. Polska nigdy nie wyrzekła się dawnych bogów, stworzyła z kilkoma państwami bardzo silną i gospodarczo potężną Wspólnotę Bałtycką, która skutecznie odpiera zakusy chrześcijaństwa. Przychodzi jednak lekki kryzys (parszywa intryga Watykanu) i trzeba za wszelką cenę bronić tożsamości kulturowej i wyznaniowej. Dobrze się to czyta, akcja dzieje się w czasach dzisiejszych oraz w zamierzchłej przeszłości. Jedyne co trochę razi, to nadmierne zachwyty oraz idealizowanie rodzimowierstwa i wszystkich sfer życia na które ma wpływ – czyli w praktyce wszystkiego. We Wspólnocie wszystko jest idealne, wspaniałe, ludzie są krystaliczni itd. To wg mnie lekkie nadużycie, ale do przełknięcia. 

„Zagony Bogów” to czwarty pełnowymiarowy album Stworz, pochodzącego z Warmii zespołu sławiącego rodzimą wiarę. Co ciekawe, zespół w tekstach nie pisze o mordowaniu, odwecie, palonych kościołach czy zemście za krzywdy. Stworz skupia się na duchowej, mistycznej i ludowej stronie wiary w dawnych bogów. To dość odosobnione podejście w black metalu, jednak jak najbardziej godne pochwały. Teksty pokazują, że zespół wie dużo, że jego zaangażowanie nie jest powierzchowne i na pokaz. Muzycznie to nie do końca standardowy black metal, okraszony ciekawymi, stylizowanymi na ludowe, melodiami oraz akustycznymi fragmentami. No i są jeszcze kobiece wokale. W pierwszej chwili ich ludowość mnie lekko odepchnęła – dziewczyna śpiewa jak żywcem wyjęta z jakiegoś regionalnego Zespołu Pieśni i Tańca. Twórczość prezentowana przez tego typu zespoły nigdy do mnie nie trafiała, a tu jeszcze ktoś łączy to z black metalem! W pierwszej chwili szok. Ale po kilku przesłuchaniach zmieniłem zdanie. Ma to w sobie coś magicznego i bardzo przyciągającego. Jest po prostu dobre i cieszę się, że ktoś zdecydował się na taki krok. Cieszę się też, że dałem tej płycie drugą szansę, bo najzwyczajniej w Świecie jest wyśmienita. A to wszystko dzięki lekturze! 

Wniosek płynie z tego jeden – warto czytać, warto dobierać odpowiednią muzykę do lektury, bo nigdy nie wiadomo, jak jedno wpłynie na drugie i co dzięki temu odkryjemy. To pierwszy taki zestaw jaki Wam polecam, pewnie nie ostatni. Sporo w końcu czytam a muzyki słucham jeszcze więcej. 


Stworz – Zagony Bogów. Werewolf Promotion, 2015 rok, numer katalogowy WP-CD41.






Marcin Marchwiński - "Wierni Bogom. Zaginione dziedzictwo". Wydawnictwo Triglav, 2015 rok. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz