poniedziałek, 14 marca 2016

Piłkarzyki

Ponownie 1993 rok. Wakacje pomiędzy siódmą a ósmą klasą. Szkolne czasy mają to do siebie, że wakacje są długie a rodzice robili wszystko by jak najlepiej je swojej pociesze wypełnić. W 1993 roku jednym z punktów był wyjazd na wczasy do Jeleśni. Jeżeli nie wiecie gdzie dokładnie znajduje się ta miejscowość, pomoże Wam zamieszczona poniżej mapka.




Nie będę ściemniał. Nie do końca mi ten wyjazd pasował. Wiecie, byłem młodym buntownikiem, powoli rosły włosy, coraz więcej mojej szafy zajmowały czarne ciuchy a tu muszę z mamą jechać do jakiegoś nudnego ośrodka wczasowego. Na szczęście miałem walkmana i spory zapas kaset. Rzeczywistość smutnego ośrodka kończącego swoje lata świetności mogła dla mnie nie istnieć. Los jednak uśmiechnął się do mnie już pierwszego dnia pobytu w Jeleśni. Wieczorem wybrałem się na zwiedzanie sporego budynku, w którym miałem spędzić kolejne dwa tygodnie. W podziemiach odkryłem sporą salę a w niej piłkarzyki. Bardzo lubiłem tą grę (tak jest do dzisiaj) i muszę szczerze przyznać, że szło mi dobrze. Przy piłkarzykach stało trzech chłopaków, kilka lat starszych ode mnie. Szukali czwartego. Znaleźli. Wieczór skończyliśmy kilka godzin później. Jak się okazało, byli z moich okolic co zaowocowało kilkoma spotkaniami już po wakacjach. Poznałem też dzięki nim wiele ciekawych zespołów, gdyż ci panowie okazali się być metalowcami. Podejrzewam, że tamtego wieczora w zaproszeniu mnie do gry wybitnie pomogła im moja koszulka Sepultury z okładką płyty Arise. Takie to były czasy - każdy metal był Twoim bratem i atrybuty takie jak koszulka bardzo pomagały w nawiązywaniu znajomości. Koniec końców, ku wielkiej satysfakcji mojej mamy, uznałem ten wyjazd za bardzo udany. 

Arise to czwarta płyta Sepultury wydana w 1991 roku. Ja poznałem ją pod koniec 1992 lub na początku 1993 roku za sprawą pirackiej kasety firmy Takt lub MG. To dla mnie jedna z najlepszych thrash metalowych płyt w historii gatunku. Do tej pory dostaję wariactwa przy Dead Embryonic Cells. Posiadam remaster z 2001 wydany przez naszą rodzimą Metal Mind Records. Numer katalogowy Mass CD 0513. 




Arise na Discogs:

1 komentarz:

  1. Ja trafiłem na nią chyba chwilę później i na wakacjach rok później katowałem ją w Harklowej non stop. Aż rodzice mieli dość :) Płyta jest fantastyczna, kawał dobrego metalowego grania.

    OdpowiedzUsuń